* z perspektywy Ady *
Właśnie siedziałam w moim pokoju hotelowym, gdy nagle ktoś do mnie zadzwonił. To byl Paul. Niestety muszę wracać do domu, bo niedługo zaczyna się trasa. Sprawdziłam samolot, okazało się, że najbliższy miałam za trzy godziny. Zeszłam na dół, aby się wymeldować. Już byłam na dole, gdy nagle zauważyłam Michaela.
- Hej dlaczego idziesz z walizkami? - zapytał
- Muszę wracać do domu
- My też, właśnie przyszedłem nas wymeldować.
- No to do zobaczenia i pozdrów Caluma - uśmiechnęłam się.
* 2h później *
Byłam już w samolocie . Z racji tego, że obok mnie siedział jakiś dziwny facet, założyłam słuchawki i słuchałam muzyki.
* z perspektywy Beaty *
W Polsce byłam tylko trzy dni. Moja mama czuje się już dobrze. Nawet mnie namawiała żebym wróciła. Jestem już w samolocie. Przez ten cały czas nawet nie myślałam o Liamie. Nie miałam czasu. Nie miałam zielonego pojęcia co mu odpowiedzieć. Mam z nim dobry kontakt. Podoba mi się, ale czy ja go kocham ? Powinniśmy dać sobie trochę czasu. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos stewardessy, która oznajmiła, że lądujemy. Wyszłam z samolotu. Taksówka już na mnie czekała.
* 20 min później *
Weszłam do domu. Nikogo nie było, pewnie byli w studiu. Poszłam do pokoju mojego i Ady i gdy rozpakowałam walizki postanowiłam napisać do Natt.
- ,, Hej jestem już w domu, ale nie mów nikomu xoxo "
- ,, Nawet nie wiesz jak się cieszę, mam ci tyle do powiedzenia :) " - uśmiechnęłam się. Była ładna pogoda, więc postanowiłam, że pójdę nad basen. Cieszyłam się słońcem, ale nie długo. Usłyszałam krzyki w salonie. To musieli być oni. Po chwili usłyszałam swoje imie.
- Beata ! - krzyknęła Natt i mocno mnie przytuliła.
- Hej tęskniłam za tobą - powiedziałam, nie byłyśmy długo same, bo po chwili do ogrodu wparowali chłopcy.
- Beata ! - krzyknął Louis po czym dosłownie rzucił się na mnie i razem wpadliśmy do basenu.
- Ej a my - powiedziała reszta
- Teraz jestem cała mokra - powiedziałam na co cała reszta dołączyła do nas i teraz byliśmy wszyscy w basenie.
Przytuliłam się z każdym po kolei. Na końcu został mi Liam. Przytuliłam się do niego i momentalnie poczułam motylki w brzuchu.
- Ej czy my mamy być zazdrośni ? - powiedział Lou
- Nie ! To w końcu ty wrzuciłeś mnie do basenu - odeszłam od Liama i uśmiechnęłam się do niego. Resztę dnia spędziliśmy rozmawiając i oglądając filmy.
* Z perspektywy Natt *
Fajnie, że Beata wróciła. Moim zdaniem ona i Daddy powinni być razem. Pasują do siebie, a po za tym jak oni na siebie patrzą. Nagle otworzyły się drzwi do domu. Odwróciłam się to była Ada. Już chciałam wstać, ale Niall mnie wyprzedził.
- Musimy porozmawiać - powiedział
- Nie teraz, jestem zmęczona - powiedziała Ada i poszła na górę.
* Z perspektywy Ady *
Byłam w pokoju, nagle weszła Beata
- O Boże Hej ! nie zauważyłam cię na dole - krzyknęłam
- Hej. Ale opowiadaj co się stało między tobą a Niallem ?
Opowiedziałam jej całą historię.
- Żartujesz, czy on na serio zasnął - zapytała zdziwiona Beata.
- No właśnie to prawda.
- Ada posłuchaj ja jestem załamana
- Dlaczego ?
Beata opowiedziała mi o całej sytuacji z Liamem. Szczerze to też bym była zmieszana na jej miejscu. W sumie to Niall powiedział mi coś podobnego. Obie byłyśmy mega zmęczone. Następnego dnia miałyśmy poznać muzyków.
* Z perspektywy Beaty *
Wcześnie się obudziłam. Nie chciało mi się dalej spać. Poszłam więc się ubrać i zeszłam do kuchni, z postanowieniem zrobienia wszystkim śniadania. Nagle usłyszałam jakieś dźwięki dobiegające z kuchni. Czyli, że ktoś wstał szybciej niż ja. Miałam nadzieję, że to nie .... serio ?! dlaczego akurat Liam musi być w kuchni? Nie żebym go unikała czy coś, ale po prostu wiem, że skoro jesteśmy teraz sami to będziemy rozmawiać o nas. A ja nie wiem co mam mu powiedzieć. Niepewnie weszłam do kuchni.
- Hej - powiedziałam
- O już nie śpisz ? - podszedł i ucałował mnie w czoło
- Jakoś nie chciało mi się spać - podeszłam do szafy z zamiarem zrobienia sobie herbaty. Nagle poczułam jak jego ręce oplatają mnie w tali.
- Myślałaś już o nas? - szepnął mi do ucha. Na szczęście nie zdążyłam odpowiedzieć bo do kuchni przyszedł Zayn.
- Hej, przeszkodziłem w czymś ? - zapytał z uśmiechem
- Nie właśnie robię herbatę, masz ochotę ? - zapytałam
- Bardzo chętnie - uśmiechnął się i zajął miejsce obok Liama
Po chwili już reszta zeszła na dół.
* 1h później *
Byliśmy już w studiu. Właśnie rozmawiałyśmy z muzykami. Poznałam Josha. Gra na perkusji, bardzo dobrze mi się z nim rozmawia.
- Może chciałabyś zobaczyć jak się gra na perkusji ? - zapytał Josh
- A wiesz, że bardzo chętnie - uśmiechnęłam się, a on zabrał mnie do innej sali.
Gdy weszliśmy do środka Josh od razu zaczął grać. Byłam pod ogromnym wrażeniem, on to robił z taką pasją. Nagle do sali wszedł Liam.
- Hej Josh, zostawisz nas samych ?- zapytał po czym Josh od razu wyszedł.
- Skąd wiedziałeś, że tu jestem ? - zapytałam
- Zayn powiedział mi, że poszłaś gdzieś z Joshem więc nie trudno było się domyślić - powiedział - teraz ja pokaże ci jak się gra na perkusji.
Nie za bardzo mu to wychodziło, ale chłopak się stara. Ma za to u mnie plusa. Po pewnym czasie Liam zrezygnował z katowania perkusji i podszedł do mnie.
- Coś mi to chyba nie wychodzi - podrapał się po karku.
- Ważne, że się starasz - uśmiechnęłam się
- Jesteś wspaniała - powiedział po czym musnął moje usta - proszę bądź ze mną.
- Ale co na to Modest? - zapytałam
- Przecież sama powiedziałaś, że nie mam robić tego co modest mi każe - powiedział na co ja mocno go przytuliłam i postanowiliśmy, że wrócimy do reszty. On jest wspaniały. Wtedy poczułam, że go kocham.
* Z perspektywy Natt *
Beata gdzieś zniknęła, zaraz potem Liam. Jeśli oni będą razem to będę cała Happy. Poznałam dzisiaj muzyków oni są zajebiści. Wygłupialiśmy się. Już wiedziałam, że będzie mi dobrze w trasie. Nagle do sali weszła Beata i Liaś. Trzymają się za ręce JEEJ ! Ale zaraz po nich do sali weszła Julia. Gdy Harry ją zobaczył, ściszył wszystkich i powiedział, że chce coś ogłosić. To co powiedział nieźle mnie zaskoczyło, jak i zdenerwowało.
- Muszę wam coś powiedzieć ! - krzyknął Harry. Zastanawiało mnie o co może chodzić. Po chwili podszedł do Juli i wziął ją za rękę. Mogłam się już tylko domyślić o co chodziło, czy on ma zamiar się jej oświadczyć? Oni są jeszcze na to za młodzi. Nie żebym była zazdrosna, bo jeśli on ma być z nią szczęśliwy to zgadzam się na wszystko. W końcu to dla dobra fanów jak i zespołu.
- Ja i Julia .... - zaczął Harry, ale Lou nie dał mu skończyć
- Bierzecie ślub - zapytał
- Nie - zaśmiał się Harry - ja chciałem was przeprosić - nagle jego wyraz twarzy stał się poważny
- Ale za co ? - zapytałam zdezorientowana, nie miałam pojęcia o co mu chodzi.
- Okłamałem was, tak na prawdę to Julia nie jest moją dziewczyną. Oszukałem was - powiedział - Chciałem, żebyś była zazdrosna - mówiąc to patrzał mi prosto w oczy.
- Wiec ty ją wynająłeś? - Czy poprosiłeś fankę - zapytałam - oczywiście Julia nie obraź się. Ja podaje tylko przykłady.
- Ona jest moją przyjaciółką z dzieciństwa, poprosiłem ją o to - mówiąc to nie patrzał na innych, tylko na mnie. Jego oczy ukazywały ból? Nie mogłam dokładnie wyczytać emocji. Nie odpowiedziałam mu na to, tylko chciałam iść? - zapytała z troską w głosie.
- Pójdę do domu, posłucham muzyki, jestem teraz za bardzo zła - powiedziałam.
- No dobrze, jeśli będzie coś ważnego to w domu ci opowiem - uśmiechnęłam się
- Dziękuję - odwzajemniłam uśmiech i wyszłam
* Z perspektywy Ady *
Bardzo zaskoczyło mnie wyznanie Harry'ego. Szkoda mi teraz Natalii, ona to przeżywa, gdy ktoś ją okłamie, wiem to, jesteśmy przecież przyjaciółkami. Obserwowałam całą sytuację, gdy nagle podszedł do mnie Niall.
- Możemy porozmawiać - zapytał nieśmiało
- Ale o czym ty chcesz rozmawiać? - zapytałam
- O nas, o tym co się stało. Chcę cię przeprosić.
- Niall takich, rzeczy się nie robi. Najpierw zaprosiłeś mnie do kina, a potem zasnąłeś w trakcie filmu - poczułam jak łzy napływają mi do oczu. Nie, nie teraz. Lubię Nialla, ale nie chcę by powtórzyła się sytułacja z Polski. Miałam tam chłopaka Marcina. Mówił, że mnie kocha, ale nie interesował się mną. Z nim kilkakrotnie powtórzyła się ta sama sytuacja co z Niallem. Tak mnie kochał, że zawsze zasypiał w kinie. Później zaczął się oglądać za innym dziewczynami, dlatego z nim zerwałam. Niall już odszedł, a do pomieszczenia wszedł Paul.
- Wszystko co najważniejsze już wiecie, trasa zaczyna się za dwa tygodnie. Możecie już jechać do domu.
* 30 min później *
Byśmy już w domu, poszłam od razu na górę,do pokoju. Gdy byłam na schodach , usłyszałam jakieś hałasy. Szybko pobiegłam sprawdzić co się dzieję.
- Zaraz, co tu się dzieje ? Natalia co ty robisz ? zapytałam, zaraz po tym, gdy zobaczyłam jak moja przyjaciółka przesuwa meble. Nawet nie wiedziałam, że mamy tutaj jeszcze jeden pokój. Myślałam, że to strych, a że ja boje się wchodzić na strych, to nawet nie próbowałam.
- Po co to robisz ? - zapytałam z nadzieją, że uzyskam jaką kolwiek odpowiedz.
- Będziemy miały nową lokatorkę - uśmiechnęła się. Byłam strasznie ciekawa kto to?
MAMY ROZDZIAŁ :D MAŁY PREZENT NA NOWY ROK HEH.. 10 KOMENT NEXT + JAK KOMENTUJECIE TO PODPISUJCIE SIE NP. NICKIEM Z TT ALBO JAKAS KSYWKĄ BO WYDAJE MI SIĘ, ŻE JAKAŚ CZYTALNICZKA SPAMUJE BO CHCE MIEĆ NOWY ROZDZIAŁ.
WASZA LOLUSIA
niedziela, 29 grudnia 2013
NIESPODZIANKA
Dzisiaj ostatni dzień szkoły , nareszcie wydostanę się z tego strasznego miejsca . Weszłam na salę gimnastyczną , gdzie miał odbyć się apel . Nie byłam szczególnie przygotowana na ten dzień , chodzi mi o to , że nie miałam sukienek tak jak inne dziewczyny , to nie mój styl . Moim znakiem rozpoznawczym są czarne rurki i białe conversy , do tego dodałam tylko luźną białą koszulę bez rękawów i strój był gotowy . Będąc już na szukałam wzrokiem mojej najlepszej przyjaciółki Gemmy , niestety nigdzie nie mogłam jej znaleźć . Ale zaraz chyba widzę jej brata Harry’ego, postanowiłam , że pójdę się go zapytać czy może wie , gdzie ona jest . Już chciałam to zrobić gdy nagle zauważyłam , że stoi z Joshem , to jego kolega , którego nie lubię przystawiał się do mnie co w pewnym stopniu Harry’emu też się nie podobało . Traktowaliśmy się jak rodzeństwo . Gemma jak i on znają moją przeszłość , nie mam przed nimi żadnych tajemnic . Pomagali mi w wielu trudnych dla mnie chwilach . Jako mała dziewczynka straciłam ojca , był wmieszany w jakieś gangi , nie wywiązał się z powierzonego zadania . Jack , który był przywódcą nigdy nie był łagodny . Gdy ktoś nie wykonał swojego zadania zawsze dostawał od niego mały prezent , kulkę w głowę . Moja matka po śmierci ojca była załamana , ja jako jeszcze małe dziecko niewiele rozumiałam . Po śmierci taty moją matkę postanowił pocieszyć przyjaciel Jacka , Robert . Nie znoszę go jest taki sam jak jego kolega , okrutny i bezwzględny . Nie rozumiem co moja matka w nim widzi , a no tak zapomniałam , że on potrafi wmówić kobiecie każdą bajeczkę ,a ona mu wierzy . Ja nie jestem taka naiwna , nie dałam sobie niczego tak łatwo wmówić . Brzydzę się nim , samym jego sposobem bycia . Gdy tak rozpamiętywałam przeszłość usłyszałam głos mojej przyjaciółki :
- Hej Natalia Szukałam Cię – powiedziała Gemma podchodząc do mnie i mocno mnie przytuliła – Coś się stało ? – spytała z troską
- Nie nic się nie stało , szukałam Cię i się trochę zamyśliłam bo nie mogłam Cię znaleźć – uśmiechnęłam się – Gdzie byłaś ?
- Louis zaprosił mnie , to znaczy nas na imprezę – powiedziała z uśmiechem na twarzy , ona uwielbiała imprezy i ciągłe życie w akcji , tak samo jak Harry . Widać że są rodzeństwem bo świetnie do siebie pasują .
- Mam nadzieję , że ze mną pójdziesz – zaczęła cieszyć się jak głupia – Prooooszzę !!!! – Zrobiła oczka jak mały szczeniaczek . I jak tu się nie zgodzić
- No dobrze pójdę ale za to ty zostajesz u mnie na cały tydzień wakacji- zaśmiałam się – mój „ ojczym’’ wyjeżdża z moją mamą na tydzień nawet nie mam pojęcia dokąd , oby nie zrobił jej krzywdy – mówiąc to spuściłam głowę w dół , czując tylko smutek , Nagle poczułam , że Gemma mnie przytula . Za to ją kochałam zawsze była przy mnie gdy jej potrzebowałam ,za to ja mogłam się jej odwdzięczyć tym samym.
- Dziękuję – wyszeptałam tak , że tylko ona mogła usłyszeć moje słowa . Po chwili skierowałyśmy się na miejsce gdzie stała , reszta naszej klasy . Ustawiłyśmy się a dyrektor zaczął swoje przemówienie .
Po chyba półgodzinnym mówieniu o tych samych rzeczach mogliśmy w końcu wyjść ze szkoły . Poszłam razem z Gemmą a przed szkołą czekał już na nas Harry .
- O hej Natalia Dlaczego nie podeszłaś do mnie ?? – zapytał i zrobił smutną minkę
- Przepraszam ale w wakacje wynagrodzę ci wszystko i mam nadzieję , że spędzimy razem dużo czasu – powiedziałam na co chłopak od razu się uśmiechnął , podszedł do mnie i przytulił
- W wakacje się ode mnie nie odpędzisz – powiedział na co tylko się zaśmiałam
- Ejjj , nie podrywaj Natalii – wtrąciła się Gemma
- Ja musze już iść , w końcu trzeba będzie się przygotować na imprezę – powiedziałam i poszłam w stronę swojego domu
- Zaczekaj odprowadzę Cię – krzyknęła Gemma – Czy ty naprawdę nie widzisz tego , że Harry się stara ??- zapytała
- O co ci chodzi bo nie rozumiem ? – zapytałam zdezorientowana
- Przecież to widać , Harry jest w tobie zakochany , proszę spójrz na niego inaczej – poprosiła , nawet nie zauważyłam a już byłyśmy pod moim domem . Jeny jak ja miałam blisko do szkoły , z jednej strony dobrze , z drugiej źle .
- Dobrze przemyślę to , do zobaczenia na imprezie – pożegnałam się z Gemmą i weszłam do domu . Nikogo nie było w domu , mama była w pracy a to co robił Robert wcale mnie nie interesowało . Poszłam do swojego pokoju by wymyślić swój strój na dzisiejszy wieczór . Postanowiłam że założę czarne rurki i białe conversy a na jasną luźną koszulkę , która w sam raz nadawała się na taką okazję .
( 4 godziny później )
Byłam już w drodze do domu Louisa , umówiłam się z Gemmą ,że spotkamy się na miejscu . Byłam już blisko , gdy do moich uszu dotarły pierwsze dźwięki głośnej muzyki . Dom był przepełniony ludźmi , niektórzy byli jeszcze w miarę trzeźwi ale reszta była pijana i być może nawet naćpana . Zapomniałam dodać , że Harry też był w gangu , tym samym co kiedyś mój ojciec . Lecz ja go znałam od piaskownicy , ufałam mu i wiem , że nic mi przy nim nie grozi , Na takich imprezach , zawsze były narkotyki , mocny alkohol i nie chcę wiedzieć co jeszcze . Nigdzie nie mogłam znaleźć mojej przyjaciółki więc postanowiłam , że poszukam jej w głębi domu. Weszłam do kuchni gdy nagle zauważyłam Gemmę całującą się z Ashtonem , naszym kolegą z klasy . Pomyślałam , że nie będę im przeszkadzać . Poszłam zrobić sobie drinka . Przy barze stał Harry więc postanowiłam , że się przywitam . Podeszłam bliżej i zauważyłam , że Harry o dziwo był trzeźwy więc co robił przy barze ??
- Hej Harry – krzyknęłam by chłopak jakoś mnie usłyszał przy tej głośnej muzyce .
- Cześć masz może ochotę zatańczyć ??- zapytał na co ja chętnie się zgodziłam i biorąc swojego drinka skierowałam się z nim na parkiet . Nasze ciała poruszały się w rytm muzyki ,Harry objął swoimi dużymi dłońmi moja talię , co było przyjemne . Nawet nie zwróciłam uwagi jak szybko zleciał mi czas . Połowa osób będących na imprezie już spała w różnych dziwnych miejscach . Postanowiłam , że wrócę do domu bo muszę się jutro pożegnać z mamą , w końcu wyjeżdża .
- Harry przepraszam , ale wracam już do domu , musze się jutro pożegnać z mamą bo wyjeżdża rano z Robertem – powiedziałam
- Mam cię odprowadzić ?? – zapytał na co zaprzeczyłam kiwnięciem głowy i skierowałam się w stronę wyjścia . Było ciemno a od domu Louisa do swojego miałam spory kawałek drogi . Uliczki były oświetlone jedynie małymi lampami , a na drodze nie było żywej duszy . W środku zaczęłam żałować , że nie pozwoliłam Harry’emu się odprowadzić . Nagle usłyszałam za sobą dźwięk łamiącej się gałęzi , odwróciłam się , ale nikogo tam nie było. Postanowiłam iść dalej ale miałam dziwne przeczucie , że ktoś idzie za mną . Nagle usłyszałam szelest liści odwróciłam się a to co zobaczyłam zaparło mi dech w piersi . Byłam przerażona ,
Rozglądałam się na wszystkie strony ,by choć zobaczyć cień osoby , która mnie śledzi . Wiem nie miałam pojęcia , że ktoś mnie śledzi . Nie miałam prawa, ale jeśli ktoś ma bliskie osoby wmieszane w gangi to jest to kolejny zmysł . Zawsze wyczuwam jak ktoś za mną idzie . Odwróciłam się i poczułam tylko jak uderzyłam w czyiś zimny tors . Nie chciałam widzieć kto to , bałam się . Odwróciłam wzrok , ale mężczyzna natychmiast złapał mój podbródek każąc tym samym na siebie spojrzeć . Gdy zobaczyłam jego twarz byłam zaskoczona .
- Josh co ty wyprawiasz ? Puść mnie ! – krzyknęłam próbując wyrwać się z jego uścisku , ale on tylko zacieśnił swoje dłonie na moich ramionach . Jestem pewna że zostaną po tym siniaki
- A dlaczego niby miałbym to zrobić ? – zapytał z uśmieszkiem na twarzy – Nareszcie mam okazję ,żeby się do ciebie zbliżyć – zaczął muskać ustami moja szyję pozostawiając na niej lekkie zaczerwienienia
- Zostaw mnie ....prosze – płakałam byłam bezsilna – Puść mnie !! – krzyczałam
- Przestań , jesteśmy tu sami i tak cię nikt nie usłyszy – zaśmiał się a jego ręce zaczęły wędrować pod moją bluzką . Miał rację nie miałam szansy , żeby ktoś mi pomógł . Nagle poczułam gwałtowne szarpnięcie , zostałam popchnięta w bok i uderzyłam w coś głową , chyba to było drzewo . Potem czułam tylko jak ktoś mnie podnosi i idzie gdzieś ze mną . Zostałam położona na czymś miękkim , nie chciałam otwierać oczu , za bardzo się bałam gdzie ten zboczeniec mnie zaniósł .
- Proszę Natalia , obudź się – usłyszałam tą charakterystyczną chrypkę – nie zostawiaj mnie proszę – czy on płakał ? Głos mu się załamał więc można tak pomyśleć . Nie chciałam by płakał , otworzyłam oczy i zobaczyłam jak nade mną siedzi Harry a nad nim stoi Gemma . Chłopak , gdy tylko zauważył że się obudziłam chciał mnie przytulić , ale ja gwałtownie się odwróciłam . Pewnie to dziwne bo to mój przyjaciel , ale jest mężczyzną , Josh też a ten chciał mnie wykorzystać . Bałam się i już chyba przez długi czas będę się dziwnie z tym wszystkim czuła .
- Jak ja się tu znalazłam ??- zapytałam zdziwiona
- Szedłem za tobą , gdy wracałaś do domu i zauważyłem całą tą sytuację – powiedział i spuścił głowę , widać było , że czuł się niezręcznie mówiąc mi o tym – przyniosłem cię tu
- Dziękuję – podniosłam jego rękę i przyłożyłam do swojego policzka – gdyby nie ty
- Nie mówmy o tym proszę – powiedział i przejechał opuszkami palców po moim policzku
- Muszę wracać do domu – powiedziałam – moja mama jutro wyjeżdża
- O nie ja cię nigdzie nie puszczę – powiedział pewny siebie
- Ale ja się muszę pożegnać z mamą – powiedziałam – boję się o nia
- No dobrze , ale ja cię zawiozę – niechętnie się zgodziłam ale wiedziałam że będę bezpieczniejsza w samochodzie Harry’ego niż idąc sama ciemną ulicą
- Dziękuję , a żebyś był pewny że nic mi się nie stanie to może Gemma zostaniesz u mnie na noc ?- zapytałam zwracając się do mojej przyjaciółki
- Jasne – uśmiechnęła się i odwróciła w stronę chłopaka – Widzisz Harry przy mnie będzie bezpieczna
Uśmiechnęłam się widząc tą całą sytuację , dobrze , że mam przy sobie takich przyjaciół .
Byliśmy już pod moim domem . Gemma wysiadła z samochodu a Harry mnie zatrzymał
- Wiem że to nieodpowiedni moment , ale ...... pójdziesz ze mną na randkę ? – zapytał niepewnie
- Oczywiście – uśmiechnęłam się – a kiedy ??
- Jutro – powiedział a moim oczom ukazały się jego prześliczne dołeczki
-Następnego dnia –
Nie mogłam zasnąć więc obudziłam się wcześnie . Była 7 a o 8 moja mama wyjeżdżała . Spojrzałam w bok , Gemma jeszcze spała , nie chciałam jej budzić więc jak najciszej zeszłam na dół do kuchni by zrobić śniadanie . Weszłam do pomieszczenia i zobaczyłam , że ktoś mnie uprzedził , był to Robert . Strasznie się zdziwiłam bo to zwykle moja mama rano wstawała a on jeszcze leżał w łóżku . Jeszcze bardziej zdziwiło mnie to , że przed nim na stole leżała tacka a na niej róża w wazonie i śniadanie . Czyżby on chciał zrobić mojej mamie niespodziankę ? Stałam oparta o framugę drzwi do momentu aż mnie nie zauważył .
- Dlaczego nie wejdziesz ? – zapytał nadal przygotowując tacę
- To wszystko dla mamy ? – zapytałam zdumiona
- Oczywiście , myślisz , że się jej spodoba ? – zapytał niepewnie i spojrzał na mnie .
- Moim zdaniem będzie zachwycona – uśmiechnęłam się
- Dziękuję – powiedział – Natalia ja .. chciałbym cię przeprosić – zająkał się – za to wszystko , za to jaki dla ciebie byłem , ciężko mi okazywać uczucia , ale naprawdę zależy mi na twojej mamie jak i na tobie .
- A skąd ta zmiana ? – nie wiedziałam co myśleć
- Późno wróciłaś wczoraj do domu i zrozumiałem , że gdyby coś ci się stało to było by mi ciężko .- powiedział i podszedł bliżej mnie . Nie odsunęłam się , czułam , że teraz mogę mu zaufać .
- Wybaczam Ci – uśmiechnęłam się – a teraz idź to zanieś mamie bo zaraz sama zejdzie na dół
Robert tylko się zaśmiał a ja wzięłam się za przygotowywanie śniadania dla mnie i Gemmy . Chciałam pójść ją obudzić , ale gdy miałam zamiar to zrobić ona zeszła na dół .
- Umm ... co tak pięknie pachnie – zapytała i podeszła bliżej - zrobiłaś moje ulubione naleśniki , zawsze Harry je dla mnie robił
- A myślisz , że skąd mam przepis – uśmiechnęłam się i podałam jej talerz na którym były naleśniki .
- Właśnie Harry ! O czym ty z nim tak rozmawiałaś jak zostaliście sami w samochodzie ? – zapytała Gemma z chytrym uśmieszkiem na twarzy
- Musimy teraz o tym rozmawiać ? Zaraz mama i Robert będą jechać na lotnisko – powiedziałam na co ona przytaknęła
- Ale później ci nie odpuszczę .
- Dziewczynki wychodzimy już – krzyknęła moja mama . Szybko wstałam by się z nią pożegnać .
- Będę tęsknić – powiedziałąm i przytuliłam się do mamy , po czym zrobiłam to samo z Robertem
- O widzę , że się pogodziliście – mama się uśmiechnęła – nawet nie wiecie jak mnie to cieszy
- Najwyższy czas prawda ? – Powiedział Robert zwracając się do mnie , cały czas obejmował moje ramię
- Najwyższy – powiedziałam
- Do widzenia Gemma – powiedziała moja mama i przytuliła ją
- Do widzenia – moja przyjaciółka odpowiedziała a mama i Robert wyszli z domu .
Wróciłyśmy do kuchni by skończyć swoje śniadanie .
- Teraz jesteśmy same i możesz mi o wszystkim opowiedzieć – uśmiechnęła się
- No dobrze , wczoraj w samochodzie Harry zaprosił mnie na randkę – powiedziałam na co uśmiech od razu wtargnął na moją twarz
- I zgodziłaś się ? – zapytała zaciekawiona – nie męcz mnie – zaśmiałam się
- No oczywiście , że się zgodziłam – powiedziałam na co Gemma momentalnie wstała z krzesła i mnie przytuliła
- Jak się cieszę , nie mogliście wcześniej ?? – zaczęłam się śmiać , co prawda Gemma często mówiła mi , że chce żebyśmy byli parą , ale nie sądziłam że ona tak na to zareaguje .
- Ale my jeszcze nie jesteśmy parą – powiedziałam
- No właśnie jeszcze , o której macie randkę ?
- A wiesz , że nawet nie wiem , czekaj napiszę do niego
-Do Harry-
„ Hej o której po mnie przyjedziesz ? Nat xx „
- Do Natalia –
„ Będę u ciebie coś koło 17 , nie mogę się doczekać :* Hazz „
- Do Harry-
„ A dokąd mnie zabierasz ? „
- Do Natalia –
„Niespodzianka , nie powiem ci teraz „
- Do Harry –
„ Jak chcesz papa xx „
Schowałam telefon do kieszeni moich spodni .
- Przyjedzie po mnie około 17 – powiedziałam i spojrzałam na zegarek , była 8:30 . Miałam jeszcze strasznie dużo czasu
- No to może pójdziemy na zakupy i kupisz sonie coś fajnego na dzisiejszą randkę ?
- A wiesz, że to jest świetny pomysł , zaczekaj tylko wezmę torebkę i możemy iść .
- 30 minut później-
Byłyśmy już w centrum handlowym ,Gemma chciała żebym sobie kupiła jakąś sukienkę więc weszłyśmy do sklepu i udałyśmy się w stronę wieszaków .
- Co sądzisz o tej ? – zapytałam pokazując jej śliczną kremową sukienkę z zamkiem z przodu .
- Nie , musisz wziąć tą – powiedziała i podała mi czerwoną sukienkę , która sięgała mi zapewne do połowy uda .
- Myślisz , że Harry’emu się spodoba ? – zapytałam niepewnie
- Jestem tego pewna uwierz mi – uśmiechnęła się – i do tego te buty – wskazała na czarne szpilki .
- Buty świetne , ale ja nawet nie wiem , gdzie on mnie zabiera – powiedziałam
- Nie marudź tylko idź to przymierz , jak będziesz gotowa to mi się pokarz – powiedziała i popchnęła mnie do przymierzalni .
- No i jak ? – zapytałam , gdy osunęłam zasłonę w przymierzalni .
- Jak ?? Boże dziewczyno wyglądasz świetnie – pisnęła z radości
- Jesteś pewna , że mam ją kupić ? – nagle usłyszałam dźwięk mówiący że dostałam wiadomość . Wyjęłam telefon z kieszeni spodni , które leżały na ławeczce w przymierzalni .
-Od Harry-
„ Musisz kupić tą sukienkę. Wyglądasz w niej tak .. hmm , seksownie jeśli nie to ja ci ją kupię Hazz xx „
Przeczytałam wiadomość , byłam zdziwiona jak on mógł mnie widzieć . Wyszłam z przymierzalni i zaczęłam rozglądać się na wszystkie strony , jednak nigdzie go nie widziałam . Zachęcona sms’em od Hazzy postanowiłam kupić tą sukienkę i buty . Po skończonych zakupach poszłyśmy jeszcze na kawę do Starbucks’a .
- kilka godzin później –
Gemma wróciła już do domu , a mi zostało półtorej godziny by się przygotować . Wzięłam prysznic , po czym wysuszyłam włosy i lekko zakręciłam, pozwalając im swobodnie opadać na moje ramiona . Założyłam sukienkę oraz czarne szpilki . Zrobiłam lekki makijaż , ale postanowiłam , że może jednak poświęcę więcej uwagi na makijaż oczu . Zrobiłam kreskę oraz pomalowałam linię wodną oka .Po czym pomalowałam rzęsy i byłam już gotowa ,.Spojrzałam na zegarek była 16 ; 55 . Akurat zdążyłam bo usłyszałam dzwonek do drzwi . Zgasiłam wszystkie światła i poszłam otworzyć drzwi .
- Pięknie wyglądasz – powiedział Harry uśmiechając się do mnie – a ta sukienka po prostu boska .
- Ty też wyglądasz niczego sobie – odwzajemniłam uśmiech – jakim cudem widziałeś mnie w tej sukience ?
- Mam swoje sposoby – uśmiechnął się ukazując szereg białych zębów i te jego cudowne dołeczki . Harry otworzył mi drzwi do samochodu po czym okrążył auto zajmując miejsce kierowcy .
- A więc dokąd mnie zabierasz ? – zapytałam z chęcią wyciągnięcia jakiejkolwiek informacji .
- Nie dajesz za wygraną , ale teraz chyba mogę ci powiedzieć – spoglądał to na mnie to na drogę . – zabieram cię na film i na kolację
- 30 minut później –
Wyszliśmy z samochodu , ale byliśmy na jakiejś ..... łące ?
- Umm ... Harry ? Gdzie my jesteśmy ? – zapytałam niepewnie
- Zaraz się dowiesz – uśmiechnął się chytrze . Szliśmy tak jeszcze z dwie minuty po czym zobaczyłam coś co mnie zaskoczyło . Było tam ogromne drzewo na którym były zawieszone kolorowe lampki , pod drzewem była wygodna kanapa i koc . Obok był nakryty stół , a na nim dwie świece . Harry mówił że zabiera mnie na film , więc zastanawiałam się gdzie jest ta część , ale zauważyłam projektor i biały materiał naprzeciwko kanapy .
- Podoba się ? – Harry zapytał łapiąc mnie od tyłu w talii i chowając swoje loki w zagłębieniu mojej szyi .
- Podoba ? To jest wspaniałe – powiedziałam i przytuliłam go – nie musiałeś tego dla mnie robić
- Ale chciałem , jest jeszcze coś – powiedział wyciągając z kieszeni małe pudełeczko – nie wiedziałem jak ci to powiedzieć , ale już od dłuższego czasu , czuję do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń , dlatego chciałbym abyś dała mi szansę i została moją dziewczyną
- Oczywiście , że będę – zarzuciłam mu ręce na szyję i delikatnie musnęłam jego usta . On otworzył pudełeczko a moim oczom ukazał się śliczny łańcuszek , który miał dwie zawieszki jedna to było serce z dziurką na kluczyk , a druga to brakująca część , czyli klucz .
- Ale to chcę , żeby było twoje – podałam mu kluczyk – dlatego , że tylko ty masz klucz do mojego serca nikt inny . Złożył na moich ustał pocałunek , nie musiał długo czekać na odpowiedź bo zaraz go odwzajemniłam .
- Jaki film, wybrałeś ? zapytałam , gdy usiedliśmy na kanapie przykrywając się kocem .
- Bambi – uśmiechnął się
- A dlaczego akurat to ? – zaśmiałam się
- Bo przy nim dziewczyna zawsze się rozczula , a ja będę miał okazję , żeby cię przytulić – mrugnął do mnie a ja położyłam głowę na jego ramieniu , Resztę wieczora spędziliśmy we wspaniałej atmosferze , śmiejąc się rozmawiając na różne tematy . Gdy zrobiło się zimno postanowiliśmy wrócić do domu .
- 3 tygodnie później –
Jestem strasznie szczęśliwa z Harrym . Nareszcie czuję , że kogoś kocham i wiem że mogę być przy nim bezpieczna . Z Robertem też jest coraz lepiej . Gdy on z moją mamą wrócili do domu dowiedziałam się , że będę miała rodzeństwo . Mam nadzieję , że to siostrzyczka , bo już z Harrym wybraliśmy imię .. Darcy .
Trwają wakacje a ja najwięcej czasu spędzam ze swoim chłopakiem i przyjaciółką . Nie chcę by cokolwiek się zmieniało , tak mi jest dobrze .
TAKI PREZENT DOSTAŁAM OD MOJEJ PRZYJACIÓŁKI BEATKI NA ŚWIĘTA :D ŚWIETNY PRAWDA ?
KOCHAM CIĘ
WASZA LOLUŚ :*
- Hej Natalia Szukałam Cię – powiedziała Gemma podchodząc do mnie i mocno mnie przytuliła – Coś się stało ? – spytała z troską
- Nie nic się nie stało , szukałam Cię i się trochę zamyśliłam bo nie mogłam Cię znaleźć – uśmiechnęłam się – Gdzie byłaś ?
- Louis zaprosił mnie , to znaczy nas na imprezę – powiedziała z uśmiechem na twarzy , ona uwielbiała imprezy i ciągłe życie w akcji , tak samo jak Harry . Widać że są rodzeństwem bo świetnie do siebie pasują .
- Mam nadzieję , że ze mną pójdziesz – zaczęła cieszyć się jak głupia – Prooooszzę !!!! – Zrobiła oczka jak mały szczeniaczek . I jak tu się nie zgodzić
- No dobrze pójdę ale za to ty zostajesz u mnie na cały tydzień wakacji- zaśmiałam się – mój „ ojczym’’ wyjeżdża z moją mamą na tydzień nawet nie mam pojęcia dokąd , oby nie zrobił jej krzywdy – mówiąc to spuściłam głowę w dół , czując tylko smutek , Nagle poczułam , że Gemma mnie przytula . Za to ją kochałam zawsze była przy mnie gdy jej potrzebowałam ,za to ja mogłam się jej odwdzięczyć tym samym.
- Dziękuję – wyszeptałam tak , że tylko ona mogła usłyszeć moje słowa . Po chwili skierowałyśmy się na miejsce gdzie stała , reszta naszej klasy . Ustawiłyśmy się a dyrektor zaczął swoje przemówienie .
Po chyba półgodzinnym mówieniu o tych samych rzeczach mogliśmy w końcu wyjść ze szkoły . Poszłam razem z Gemmą a przed szkołą czekał już na nas Harry .
- O hej Natalia Dlaczego nie podeszłaś do mnie ?? – zapytał i zrobił smutną minkę
- Przepraszam ale w wakacje wynagrodzę ci wszystko i mam nadzieję , że spędzimy razem dużo czasu – powiedziałam na co chłopak od razu się uśmiechnął , podszedł do mnie i przytulił
- W wakacje się ode mnie nie odpędzisz – powiedział na co tylko się zaśmiałam
- Ejjj , nie podrywaj Natalii – wtrąciła się Gemma
- Ja musze już iść , w końcu trzeba będzie się przygotować na imprezę – powiedziałam i poszłam w stronę swojego domu
- Zaczekaj odprowadzę Cię – krzyknęła Gemma – Czy ty naprawdę nie widzisz tego , że Harry się stara ??- zapytała
- O co ci chodzi bo nie rozumiem ? – zapytałam zdezorientowana
- Przecież to widać , Harry jest w tobie zakochany , proszę spójrz na niego inaczej – poprosiła , nawet nie zauważyłam a już byłyśmy pod moim domem . Jeny jak ja miałam blisko do szkoły , z jednej strony dobrze , z drugiej źle .
- Dobrze przemyślę to , do zobaczenia na imprezie – pożegnałam się z Gemmą i weszłam do domu . Nikogo nie było w domu , mama była w pracy a to co robił Robert wcale mnie nie interesowało . Poszłam do swojego pokoju by wymyślić swój strój na dzisiejszy wieczór . Postanowiłam że założę czarne rurki i białe conversy a na jasną luźną koszulkę , która w sam raz nadawała się na taką okazję .
( 4 godziny później )
Byłam już w drodze do domu Louisa , umówiłam się z Gemmą ,że spotkamy się na miejscu . Byłam już blisko , gdy do moich uszu dotarły pierwsze dźwięki głośnej muzyki . Dom był przepełniony ludźmi , niektórzy byli jeszcze w miarę trzeźwi ale reszta była pijana i być może nawet naćpana . Zapomniałam dodać , że Harry też był w gangu , tym samym co kiedyś mój ojciec . Lecz ja go znałam od piaskownicy , ufałam mu i wiem , że nic mi przy nim nie grozi , Na takich imprezach , zawsze były narkotyki , mocny alkohol i nie chcę wiedzieć co jeszcze . Nigdzie nie mogłam znaleźć mojej przyjaciółki więc postanowiłam , że poszukam jej w głębi domu. Weszłam do kuchni gdy nagle zauważyłam Gemmę całującą się z Ashtonem , naszym kolegą z klasy . Pomyślałam , że nie będę im przeszkadzać . Poszłam zrobić sobie drinka . Przy barze stał Harry więc postanowiłam , że się przywitam . Podeszłam bliżej i zauważyłam , że Harry o dziwo był trzeźwy więc co robił przy barze ??
- Hej Harry – krzyknęłam by chłopak jakoś mnie usłyszał przy tej głośnej muzyce .
- Cześć masz może ochotę zatańczyć ??- zapytał na co ja chętnie się zgodziłam i biorąc swojego drinka skierowałam się z nim na parkiet . Nasze ciała poruszały się w rytm muzyki ,Harry objął swoimi dużymi dłońmi moja talię , co było przyjemne . Nawet nie zwróciłam uwagi jak szybko zleciał mi czas . Połowa osób będących na imprezie już spała w różnych dziwnych miejscach . Postanowiłam , że wrócę do domu bo muszę się jutro pożegnać z mamą , w końcu wyjeżdża .
- Harry przepraszam , ale wracam już do domu , musze się jutro pożegnać z mamą bo wyjeżdża rano z Robertem – powiedziałam
- Mam cię odprowadzić ?? – zapytał na co zaprzeczyłam kiwnięciem głowy i skierowałam się w stronę wyjścia . Było ciemno a od domu Louisa do swojego miałam spory kawałek drogi . Uliczki były oświetlone jedynie małymi lampami , a na drodze nie było żywej duszy . W środku zaczęłam żałować , że nie pozwoliłam Harry’emu się odprowadzić . Nagle usłyszałam za sobą dźwięk łamiącej się gałęzi , odwróciłam się , ale nikogo tam nie było. Postanowiłam iść dalej ale miałam dziwne przeczucie , że ktoś idzie za mną . Nagle usłyszałam szelest liści odwróciłam się a to co zobaczyłam zaparło mi dech w piersi . Byłam przerażona ,
Rozglądałam się na wszystkie strony ,by choć zobaczyć cień osoby , która mnie śledzi . Wiem nie miałam pojęcia , że ktoś mnie śledzi . Nie miałam prawa, ale jeśli ktoś ma bliskie osoby wmieszane w gangi to jest to kolejny zmysł . Zawsze wyczuwam jak ktoś za mną idzie . Odwróciłam się i poczułam tylko jak uderzyłam w czyiś zimny tors . Nie chciałam widzieć kto to , bałam się . Odwróciłam wzrok , ale mężczyzna natychmiast złapał mój podbródek każąc tym samym na siebie spojrzeć . Gdy zobaczyłam jego twarz byłam zaskoczona .
- Josh co ty wyprawiasz ? Puść mnie ! – krzyknęłam próbując wyrwać się z jego uścisku , ale on tylko zacieśnił swoje dłonie na moich ramionach . Jestem pewna że zostaną po tym siniaki
- A dlaczego niby miałbym to zrobić ? – zapytał z uśmieszkiem na twarzy – Nareszcie mam okazję ,żeby się do ciebie zbliżyć – zaczął muskać ustami moja szyję pozostawiając na niej lekkie zaczerwienienia
- Zostaw mnie ....prosze – płakałam byłam bezsilna – Puść mnie !! – krzyczałam
- Przestań , jesteśmy tu sami i tak cię nikt nie usłyszy – zaśmiał się a jego ręce zaczęły wędrować pod moją bluzką . Miał rację nie miałam szansy , żeby ktoś mi pomógł . Nagle poczułam gwałtowne szarpnięcie , zostałam popchnięta w bok i uderzyłam w coś głową , chyba to było drzewo . Potem czułam tylko jak ktoś mnie podnosi i idzie gdzieś ze mną . Zostałam położona na czymś miękkim , nie chciałam otwierać oczu , za bardzo się bałam gdzie ten zboczeniec mnie zaniósł .
- Proszę Natalia , obudź się – usłyszałam tą charakterystyczną chrypkę – nie zostawiaj mnie proszę – czy on płakał ? Głos mu się załamał więc można tak pomyśleć . Nie chciałam by płakał , otworzyłam oczy i zobaczyłam jak nade mną siedzi Harry a nad nim stoi Gemma . Chłopak , gdy tylko zauważył że się obudziłam chciał mnie przytulić , ale ja gwałtownie się odwróciłam . Pewnie to dziwne bo to mój przyjaciel , ale jest mężczyzną , Josh też a ten chciał mnie wykorzystać . Bałam się i już chyba przez długi czas będę się dziwnie z tym wszystkim czuła .
- Jak ja się tu znalazłam ??- zapytałam zdziwiona
- Szedłem za tobą , gdy wracałaś do domu i zauważyłem całą tą sytuację – powiedział i spuścił głowę , widać było , że czuł się niezręcznie mówiąc mi o tym – przyniosłem cię tu
- Dziękuję – podniosłam jego rękę i przyłożyłam do swojego policzka – gdyby nie ty
- Nie mówmy o tym proszę – powiedział i przejechał opuszkami palców po moim policzku
- Muszę wracać do domu – powiedziałam – moja mama jutro wyjeżdża
- O nie ja cię nigdzie nie puszczę – powiedział pewny siebie
- Ale ja się muszę pożegnać z mamą – powiedziałam – boję się o nia
- No dobrze , ale ja cię zawiozę – niechętnie się zgodziłam ale wiedziałam że będę bezpieczniejsza w samochodzie Harry’ego niż idąc sama ciemną ulicą
- Dziękuję , a żebyś był pewny że nic mi się nie stanie to może Gemma zostaniesz u mnie na noc ?- zapytałam zwracając się do mojej przyjaciółki
- Jasne – uśmiechnęła się i odwróciła w stronę chłopaka – Widzisz Harry przy mnie będzie bezpieczna
Uśmiechnęłam się widząc tą całą sytuację , dobrze , że mam przy sobie takich przyjaciół .
Byliśmy już pod moim domem . Gemma wysiadła z samochodu a Harry mnie zatrzymał
- Wiem że to nieodpowiedni moment , ale ...... pójdziesz ze mną na randkę ? – zapytał niepewnie
- Oczywiście – uśmiechnęłam się – a kiedy ??
- Jutro – powiedział a moim oczom ukazały się jego prześliczne dołeczki
-Następnego dnia –
Nie mogłam zasnąć więc obudziłam się wcześnie . Była 7 a o 8 moja mama wyjeżdżała . Spojrzałam w bok , Gemma jeszcze spała , nie chciałam jej budzić więc jak najciszej zeszłam na dół do kuchni by zrobić śniadanie . Weszłam do pomieszczenia i zobaczyłam , że ktoś mnie uprzedził , był to Robert . Strasznie się zdziwiłam bo to zwykle moja mama rano wstawała a on jeszcze leżał w łóżku . Jeszcze bardziej zdziwiło mnie to , że przed nim na stole leżała tacka a na niej róża w wazonie i śniadanie . Czyżby on chciał zrobić mojej mamie niespodziankę ? Stałam oparta o framugę drzwi do momentu aż mnie nie zauważył .
- Dlaczego nie wejdziesz ? – zapytał nadal przygotowując tacę
- To wszystko dla mamy ? – zapytałam zdumiona
- Oczywiście , myślisz , że się jej spodoba ? – zapytał niepewnie i spojrzał na mnie .
- Moim zdaniem będzie zachwycona – uśmiechnęłam się
- Dziękuję – powiedział – Natalia ja .. chciałbym cię przeprosić – zająkał się – za to wszystko , za to jaki dla ciebie byłem , ciężko mi okazywać uczucia , ale naprawdę zależy mi na twojej mamie jak i na tobie .
- A skąd ta zmiana ? – nie wiedziałam co myśleć
- Późno wróciłaś wczoraj do domu i zrozumiałem , że gdyby coś ci się stało to było by mi ciężko .- powiedział i podszedł bliżej mnie . Nie odsunęłam się , czułam , że teraz mogę mu zaufać .
- Wybaczam Ci – uśmiechnęłam się – a teraz idź to zanieś mamie bo zaraz sama zejdzie na dół
Robert tylko się zaśmiał a ja wzięłam się za przygotowywanie śniadania dla mnie i Gemmy . Chciałam pójść ją obudzić , ale gdy miałam zamiar to zrobić ona zeszła na dół .
- Umm ... co tak pięknie pachnie – zapytała i podeszła bliżej - zrobiłaś moje ulubione naleśniki , zawsze Harry je dla mnie robił
- A myślisz , że skąd mam przepis – uśmiechnęłam się i podałam jej talerz na którym były naleśniki .
- Właśnie Harry ! O czym ty z nim tak rozmawiałaś jak zostaliście sami w samochodzie ? – zapytała Gemma z chytrym uśmieszkiem na twarzy
- Musimy teraz o tym rozmawiać ? Zaraz mama i Robert będą jechać na lotnisko – powiedziałam na co ona przytaknęła
- Ale później ci nie odpuszczę .
- Dziewczynki wychodzimy już – krzyknęła moja mama . Szybko wstałam by się z nią pożegnać .
- Będę tęsknić – powiedziałąm i przytuliłam się do mamy , po czym zrobiłam to samo z Robertem
- O widzę , że się pogodziliście – mama się uśmiechnęła – nawet nie wiecie jak mnie to cieszy
- Najwyższy czas prawda ? – Powiedział Robert zwracając się do mnie , cały czas obejmował moje ramię
- Najwyższy – powiedziałam
- Do widzenia Gemma – powiedziała moja mama i przytuliła ją
- Do widzenia – moja przyjaciółka odpowiedziała a mama i Robert wyszli z domu .
Wróciłyśmy do kuchni by skończyć swoje śniadanie .
- Teraz jesteśmy same i możesz mi o wszystkim opowiedzieć – uśmiechnęła się
- No dobrze , wczoraj w samochodzie Harry zaprosił mnie na randkę – powiedziałam na co uśmiech od razu wtargnął na moją twarz
- I zgodziłaś się ? – zapytała zaciekawiona – nie męcz mnie – zaśmiałam się
- No oczywiście , że się zgodziłam – powiedziałam na co Gemma momentalnie wstała z krzesła i mnie przytuliła
- Jak się cieszę , nie mogliście wcześniej ?? – zaczęłam się śmiać , co prawda Gemma często mówiła mi , że chce żebyśmy byli parą , ale nie sądziłam że ona tak na to zareaguje .
- Ale my jeszcze nie jesteśmy parą – powiedziałam
- No właśnie jeszcze , o której macie randkę ?
- A wiesz , że nawet nie wiem , czekaj napiszę do niego
-Do Harry-
„ Hej o której po mnie przyjedziesz ? Nat xx „
- Do Natalia –
„ Będę u ciebie coś koło 17 , nie mogę się doczekać :* Hazz „
- Do Harry-
„ A dokąd mnie zabierasz ? „
- Do Natalia –
„Niespodzianka , nie powiem ci teraz „
- Do Harry –
„ Jak chcesz papa xx „
Schowałam telefon do kieszeni moich spodni .
- Przyjedzie po mnie około 17 – powiedziałam i spojrzałam na zegarek , była 8:30 . Miałam jeszcze strasznie dużo czasu
- No to może pójdziemy na zakupy i kupisz sonie coś fajnego na dzisiejszą randkę ?
- A wiesz, że to jest świetny pomysł , zaczekaj tylko wezmę torebkę i możemy iść .
- 30 minut później-
Byłyśmy już w centrum handlowym ,Gemma chciała żebym sobie kupiła jakąś sukienkę więc weszłyśmy do sklepu i udałyśmy się w stronę wieszaków .
- Co sądzisz o tej ? – zapytałam pokazując jej śliczną kremową sukienkę z zamkiem z przodu .
- Nie , musisz wziąć tą – powiedziała i podała mi czerwoną sukienkę , która sięgała mi zapewne do połowy uda .
- Myślisz , że Harry’emu się spodoba ? – zapytałam niepewnie
- Jestem tego pewna uwierz mi – uśmiechnęła się – i do tego te buty – wskazała na czarne szpilki .
- Buty świetne , ale ja nawet nie wiem , gdzie on mnie zabiera – powiedziałam
- Nie marudź tylko idź to przymierz , jak będziesz gotowa to mi się pokarz – powiedziała i popchnęła mnie do przymierzalni .
- No i jak ? – zapytałam , gdy osunęłam zasłonę w przymierzalni .
- Jak ?? Boże dziewczyno wyglądasz świetnie – pisnęła z radości
- Jesteś pewna , że mam ją kupić ? – nagle usłyszałam dźwięk mówiący że dostałam wiadomość . Wyjęłam telefon z kieszeni spodni , które leżały na ławeczce w przymierzalni .
-Od Harry-
„ Musisz kupić tą sukienkę. Wyglądasz w niej tak .. hmm , seksownie jeśli nie to ja ci ją kupię Hazz xx „
Przeczytałam wiadomość , byłam zdziwiona jak on mógł mnie widzieć . Wyszłam z przymierzalni i zaczęłam rozglądać się na wszystkie strony , jednak nigdzie go nie widziałam . Zachęcona sms’em od Hazzy postanowiłam kupić tą sukienkę i buty . Po skończonych zakupach poszłyśmy jeszcze na kawę do Starbucks’a .
- kilka godzin później –
Gemma wróciła już do domu , a mi zostało półtorej godziny by się przygotować . Wzięłam prysznic , po czym wysuszyłam włosy i lekko zakręciłam, pozwalając im swobodnie opadać na moje ramiona . Założyłam sukienkę oraz czarne szpilki . Zrobiłam lekki makijaż , ale postanowiłam , że może jednak poświęcę więcej uwagi na makijaż oczu . Zrobiłam kreskę oraz pomalowałam linię wodną oka .Po czym pomalowałam rzęsy i byłam już gotowa ,.Spojrzałam na zegarek była 16 ; 55 . Akurat zdążyłam bo usłyszałam dzwonek do drzwi . Zgasiłam wszystkie światła i poszłam otworzyć drzwi .
- Pięknie wyglądasz – powiedział Harry uśmiechając się do mnie – a ta sukienka po prostu boska .
- Ty też wyglądasz niczego sobie – odwzajemniłam uśmiech – jakim cudem widziałeś mnie w tej sukience ?
- Mam swoje sposoby – uśmiechnął się ukazując szereg białych zębów i te jego cudowne dołeczki . Harry otworzył mi drzwi do samochodu po czym okrążył auto zajmując miejsce kierowcy .
- A więc dokąd mnie zabierasz ? – zapytałam z chęcią wyciągnięcia jakiejkolwiek informacji .
- Nie dajesz za wygraną , ale teraz chyba mogę ci powiedzieć – spoglądał to na mnie to na drogę . – zabieram cię na film i na kolację
- 30 minut później –
Wyszliśmy z samochodu , ale byliśmy na jakiejś ..... łące ?
- Umm ... Harry ? Gdzie my jesteśmy ? – zapytałam niepewnie
- Zaraz się dowiesz – uśmiechnął się chytrze . Szliśmy tak jeszcze z dwie minuty po czym zobaczyłam coś co mnie zaskoczyło . Było tam ogromne drzewo na którym były zawieszone kolorowe lampki , pod drzewem była wygodna kanapa i koc . Obok był nakryty stół , a na nim dwie świece . Harry mówił że zabiera mnie na film , więc zastanawiałam się gdzie jest ta część , ale zauważyłam projektor i biały materiał naprzeciwko kanapy .
- Podoba się ? – Harry zapytał łapiąc mnie od tyłu w talii i chowając swoje loki w zagłębieniu mojej szyi .
- Podoba ? To jest wspaniałe – powiedziałam i przytuliłam go – nie musiałeś tego dla mnie robić
- Ale chciałem , jest jeszcze coś – powiedział wyciągając z kieszeni małe pudełeczko – nie wiedziałem jak ci to powiedzieć , ale już od dłuższego czasu , czuję do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń , dlatego chciałbym abyś dała mi szansę i została moją dziewczyną
- Oczywiście , że będę – zarzuciłam mu ręce na szyję i delikatnie musnęłam jego usta . On otworzył pudełeczko a moim oczom ukazał się śliczny łańcuszek , który miał dwie zawieszki jedna to było serce z dziurką na kluczyk , a druga to brakująca część , czyli klucz .
- Ale to chcę , żeby było twoje – podałam mu kluczyk – dlatego , że tylko ty masz klucz do mojego serca nikt inny . Złożył na moich ustał pocałunek , nie musiał długo czekać na odpowiedź bo zaraz go odwzajemniłam .
- Jaki film, wybrałeś ? zapytałam , gdy usiedliśmy na kanapie przykrywając się kocem .
- Bambi – uśmiechnął się
- A dlaczego akurat to ? – zaśmiałam się
- Bo przy nim dziewczyna zawsze się rozczula , a ja będę miał okazję , żeby cię przytulić – mrugnął do mnie a ja położyłam głowę na jego ramieniu , Resztę wieczora spędziliśmy we wspaniałej atmosferze , śmiejąc się rozmawiając na różne tematy . Gdy zrobiło się zimno postanowiliśmy wrócić do domu .
- 3 tygodnie później –
Jestem strasznie szczęśliwa z Harrym . Nareszcie czuję , że kogoś kocham i wiem że mogę być przy nim bezpieczna . Z Robertem też jest coraz lepiej . Gdy on z moją mamą wrócili do domu dowiedziałam się , że będę miała rodzeństwo . Mam nadzieję , że to siostrzyczka , bo już z Harrym wybraliśmy imię .. Darcy .
Trwają wakacje a ja najwięcej czasu spędzam ze swoim chłopakiem i przyjaciółką . Nie chcę by cokolwiek się zmieniało , tak mi jest dobrze .
TAKI PREZENT DOSTAŁAM OD MOJEJ PRZYJACIÓŁKI BEATKI NA ŚWIĘTA :D ŚWIETNY PRAWDA ?
KOCHAM CIĘ
WASZA LOLUŚ :*
niedziela, 22 grudnia 2013
ROZDZIAŁ 14
* Z perspektywy Natt *
Tańczyłam już tak dłuższy czas z Ashtonem. Nagle usłyszałam wolną piosenkę. Ashton delikatnie oplótł swoje ręce wokół mojej talii a ja objęłam jego szyję. Nie mam pojęcia dlaczego, ale poczułam motyle w brzuchu. Czułam na sobie wzrok Harry'ego, który po chwili też pojawił się na parkiecie razem z Julią. No nie powiem Ashton był przystojny, ale czegoś mu brakowało. Wiem tych loków, pięknych zielonych oczu. Tak macie racje, mówię o Harry'm . O boże jak ja bym chciała być na miejscu jego dziewczyny. Polubiłam Ashtona, no ale jak już mówiłam to nie to samo. Harry mi się podoba, co nie oznacza, że będę go błagać by mnie pocałował czy coś w tym stylu. Nadal będę niedostępna, jeśli to go nie zrazi do mnie, pokażę mu jaka naprawdę jestem. Zaufam mu. Z rozmyśleń wyrwał mnie koniec piosenki. Już schodziliśmy z parkietu bo byłam zmęczona. Harry i Julia zrobili to samo.
- Chłopakom już zdążyłem przedstawić Julię, ale tobie jeszcze nie - zwrócił się do mnie Harry - a więc poznajcie się.
- Miło mi nazywam się Natalia - uśmiechnęłam się.
- Mi również miło - odwzajemniła uśmiech.
Julia była bardzo ładna. Tak jak Harry miała dołeczki w policzkach co po prostu uwielbiam.
- Dziewczyny, strasznie przepraszam, ale fanki nas znalazły i musimy zrobić sobie z nimi kilka zdjęć - powiedzieli chłopcy
- Nie ma sprawy, my się chętnie lepiej poznamy - powiedziałam na co dziewczyna się uśmiechnęła.
Chłopcy zniknęli z mojego pola widzenia.
* Z perspektywy Ady *
- No i na samym, końcu, odwracam się, patrzę, a on sobie słodko śpi - powiedziałam upijając łyk już chyba 2 drinka.
- Żartujesz ? - Zapytał Calum
- No właśnie nie - prychnęłam - to dlatego jestem teraz tutaj, za bardzo się na niego wkurzyłam.
- Nie martw się rozumiemy cię - powiedział chłopak w różowych włosach.
- Ymmm... sorry, ale nie wiem jak się nazywasz - powiedziałam nieco zażenowana.
- No tak zapomniałem się przedstawić, nazywam się Michael - uśmiechnął się
- No to dziękuje, że mnie wysłuchaliście.
- No jasne na nas możesz liczyć - odpowiedzieli razem.
- A w jakim hotelu się zatrzymasz ? - zapytał Cal
- Oj no właśnie Hotel ! Zapomniałam - powiedziałam
- Nic się nie martw możesz pojechać razem z nami do naszego hotelu - odpowiedział Michael
-,, Proszę o zapięcie pasów, zaraz lądujemy" - usłyszałam
- Dziękuje - powiedziałam do chłopaków.
* 45 min później *
Byliśmy już pod hotelem. Poszłam do recepcji zapytać czy są wolne pokoje. Ale miałam szczęście bo był akurat jeden wolny.
- I Jak ? - zapytali chłopcy, gdy do nich podeszłam.
- Akurat mieli jeden pokój wolny.
- A jaki masz numer ? - zapytał Cal
- 205
- Oooo.... a ja mam 204. Będziemy obok siebie - Chłopak ucieszył się. Zapowiada się niezły pobyt.
* Z perspektywy Natt *
Obudziłam się w łóżku, ale na czymś twardym. Coś jakby męski tors. Zaraz co ja bym musiała robić z facetem w łóżku, skoro żadnego nie mam jak na razie? Podniosłam głowę, by zobaczyć kto to . To był Louis. Uff.. to tylko on. Zaraz, zaraz co ? Jak ja się znalazłam z Louisem w łóżku ? I to jeszcze pół nagim ? No przynajmniej miałam nadzieję, bo nie zaglądam pod kołdrę. Dobrze, że chociaż ja byłam w ubraniu. Postanowiłam go obudzić.
- Louis wstawaj - powiedziałam łagodnie
- Jeszcze 5 min mamo.
- Cholera jasna Louis wstawaj - krzyknęłam na co chłopak spadł z łóżka. Byłam strasznie rozbawiona tą sytuacją.
- No co ?! - zapytał zdziwiony chłopak.
- Mam ważne pytanie - powiedziałam próbując uniknąć uśmiechu na mojej twarzy.
- Co ja robię tutaj z tobą w jednym łóżku
- No przyniosłem cię tutaj - powiedział to z takim uśmiechem jakby nigdy nic się nie stało
- No, ale ty przecież byłeś pijany.
- Hah, ale nie bardziej jak ty - uśmiechnął się
- Ale jak to ? - zapytałam
- No jak ty już byłaś lekko pijana to ja przestałem pic.
- A no ok. Ja idę się ubrać - powiedziałam
* 20 min później *
Zeszłam na dół, gdzie wszyscy już na mnie czekali. Już miałam się przywitać, gdy nagle zadzwonił mój telefon.
- Witaj Natalia - to był Paul
- Cześć, coś się stało? - zapytałam
- Wiem, powiedziałem wam, że macie wolne,ale szykuje się trasa i wszyscy musimy się przygotować - powiedział
- No dobra, ale co z Beata ?
- Rozmawiałem z nią, jej mama czuje się dobrze więc wróci jak najszybciej.
- To dobrze - powiedziałam
- Dobra to ja kończę, bo muszę zadzwonić do Ady. Fajnie poleciała na Hawaje - powiedział i się rozłączył. Stałam jak wryta. Przecież wczoraj Ada była z Horanem w kinie. Dlaczego ?
- Coś się stało ? - zapytał Zayn
- Szykuj się trasa, więc nie ma wolnego - powiedziałam
- No ok, ale Beaty nie ma - powiedział Liam.
- Paul mówił, że wróci jak najszybciej - chciałam iść do pokoju, gdy nagle ze schodów zbiegł Niall.
- Ej, uspokój się - zaśmiał się Louis
- Widzieliście Adę ? - zapytał
- Nie, pewnie jeszcze śpi - powiedział Hazza
- Ale jej nie ma w żadnym pokoju, sprawdzałem ! - krzyknął
- To gdzie ona jest ? - zapytał zdziwiony Liam
- Ja chyba wiem - powiedziałam - Paul mi powiedział, że ona jest na Hawajach
- Gdzie ? - krzyknęli
- No mówię, że na Hawajach - byłam wkurzona - Horan coś ty jej zrobił ?
- No kurwa, zasnąłem w kinie - był załamany
- Ja pierdole to się postarałeś - krzyknął Harry.
- Dobra ona wróci. Musimy się ogarnąć bo jedziemy do studia - powiedział Lou.
* godzinę później *
Wchodziliśmy już do studia. Jak ja mam pracować skoro moja asystentka jest teraz na Hawajach, a Beata w Polsce? Jeszcze nigdy nie byłam tak zła.
- Hej. Przepraszam, że teraz was tu ściągam, ale rozumiecie sytuację - powiedział Paul - na przeprosiny mam dla was kawę.
Ucieszyłam się, bo w domu nie miałam czasu napić się kawy. Zawszę, gdy nie wypiję rano kawy, jestem na pół przytomna. Chciałam już rozstawiać sprzęt, ale okazało się, że dzisiaj omawiamy naszą prace dotyczącą trasy. Paul zostawił mnie samą z chłopakami. Nadal byłam zbulwersowana całą poranna sytuacją.
- Ej Nat co, ty taka zła ? - zapytał Zayn
- Ona jest zazdrosna o to, że chodzę z Julią - powiedział Harry i stanął na przeciwko mnie. Nie jestem pewna czy był to dobry pomysł, bo akurat upiłam łyk kawy i niechcący wyplułam kawę na Hazzę. No dobra byłam zazdrosna, ale nie pozwolę mu tak myśleć.
- Że co proszę ? - zapytałam zdziwiona
- No przyznaj się. Wiem, że jak wczoraj byliśmy w klubie to ty chciałaś być na miejscu Juli. Chciałaś ze mną tańczyć, być blisko. Po prostu jesteś o nią zazdrosna.
- Hahahah.... chyba ci się coś pomyliło - powiedziałam - a tak dla twojej wiadomości to bardzo polubiłam Julię.
WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANI :d
kolejny rozdział tak jak zawsze 5 KOMENTARZY
Tańczyłam już tak dłuższy czas z Ashtonem. Nagle usłyszałam wolną piosenkę. Ashton delikatnie oplótł swoje ręce wokół mojej talii a ja objęłam jego szyję. Nie mam pojęcia dlaczego, ale poczułam motyle w brzuchu. Czułam na sobie wzrok Harry'ego, który po chwili też pojawił się na parkiecie razem z Julią. No nie powiem Ashton był przystojny, ale czegoś mu brakowało. Wiem tych loków, pięknych zielonych oczu. Tak macie racje, mówię o Harry'm . O boże jak ja bym chciała być na miejscu jego dziewczyny. Polubiłam Ashtona, no ale jak już mówiłam to nie to samo. Harry mi się podoba, co nie oznacza, że będę go błagać by mnie pocałował czy coś w tym stylu. Nadal będę niedostępna, jeśli to go nie zrazi do mnie, pokażę mu jaka naprawdę jestem. Zaufam mu. Z rozmyśleń wyrwał mnie koniec piosenki. Już schodziliśmy z parkietu bo byłam zmęczona. Harry i Julia zrobili to samo.
- Chłopakom już zdążyłem przedstawić Julię, ale tobie jeszcze nie - zwrócił się do mnie Harry - a więc poznajcie się.
- Miło mi nazywam się Natalia - uśmiechnęłam się.
- Mi również miło - odwzajemniła uśmiech.
Julia była bardzo ładna. Tak jak Harry miała dołeczki w policzkach co po prostu uwielbiam.
- Dziewczyny, strasznie przepraszam, ale fanki nas znalazły i musimy zrobić sobie z nimi kilka zdjęć - powiedzieli chłopcy
- Nie ma sprawy, my się chętnie lepiej poznamy - powiedziałam na co dziewczyna się uśmiechnęła.
Chłopcy zniknęli z mojego pola widzenia.
* Z perspektywy Ady *
- No i na samym, końcu, odwracam się, patrzę, a on sobie słodko śpi - powiedziałam upijając łyk już chyba 2 drinka.
- Żartujesz ? - Zapytał Calum
- No właśnie nie - prychnęłam - to dlatego jestem teraz tutaj, za bardzo się na niego wkurzyłam.
- Nie martw się rozumiemy cię - powiedział chłopak w różowych włosach.
- Ymmm... sorry, ale nie wiem jak się nazywasz - powiedziałam nieco zażenowana.
- No tak zapomniałem się przedstawić, nazywam się Michael - uśmiechnął się
- No to dziękuje, że mnie wysłuchaliście.
- No jasne na nas możesz liczyć - odpowiedzieli razem.
- A w jakim hotelu się zatrzymasz ? - zapytał Cal
- Oj no właśnie Hotel ! Zapomniałam - powiedziałam
- Nic się nie martw możesz pojechać razem z nami do naszego hotelu - odpowiedział Michael
-,, Proszę o zapięcie pasów, zaraz lądujemy" - usłyszałam
- Dziękuje - powiedziałam do chłopaków.
* 45 min później *
Byliśmy już pod hotelem. Poszłam do recepcji zapytać czy są wolne pokoje. Ale miałam szczęście bo był akurat jeden wolny.
- I Jak ? - zapytali chłopcy, gdy do nich podeszłam.
- Akurat mieli jeden pokój wolny.
- A jaki masz numer ? - zapytał Cal
- 205
- Oooo.... a ja mam 204. Będziemy obok siebie - Chłopak ucieszył się. Zapowiada się niezły pobyt.
* Z perspektywy Natt *
Obudziłam się w łóżku, ale na czymś twardym. Coś jakby męski tors. Zaraz co ja bym musiała robić z facetem w łóżku, skoro żadnego nie mam jak na razie? Podniosłam głowę, by zobaczyć kto to . To był Louis. Uff.. to tylko on. Zaraz, zaraz co ? Jak ja się znalazłam z Louisem w łóżku ? I to jeszcze pół nagim ? No przynajmniej miałam nadzieję, bo nie zaglądam pod kołdrę. Dobrze, że chociaż ja byłam w ubraniu. Postanowiłam go obudzić.
- Louis wstawaj - powiedziałam łagodnie
- Jeszcze 5 min mamo.
- Cholera jasna Louis wstawaj - krzyknęłam na co chłopak spadł z łóżka. Byłam strasznie rozbawiona tą sytuacją.
- No co ?! - zapytał zdziwiony chłopak.
- Mam ważne pytanie - powiedziałam próbując uniknąć uśmiechu na mojej twarzy.
- Co ja robię tutaj z tobą w jednym łóżku
- No przyniosłem cię tutaj - powiedział to z takim uśmiechem jakby nigdy nic się nie stało
- No, ale ty przecież byłeś pijany.
- Hah, ale nie bardziej jak ty - uśmiechnął się
- Ale jak to ? - zapytałam
- No jak ty już byłaś lekko pijana to ja przestałem pic.
- A no ok. Ja idę się ubrać - powiedziałam
* 20 min później *
Zeszłam na dół, gdzie wszyscy już na mnie czekali. Już miałam się przywitać, gdy nagle zadzwonił mój telefon.
- Witaj Natalia - to był Paul
- Cześć, coś się stało? - zapytałam
- Wiem, powiedziałem wam, że macie wolne,ale szykuje się trasa i wszyscy musimy się przygotować - powiedział
- No dobra, ale co z Beata ?
- Rozmawiałem z nią, jej mama czuje się dobrze więc wróci jak najszybciej.
- To dobrze - powiedziałam
- Dobra to ja kończę, bo muszę zadzwonić do Ady. Fajnie poleciała na Hawaje - powiedział i się rozłączył. Stałam jak wryta. Przecież wczoraj Ada była z Horanem w kinie. Dlaczego ?
- Coś się stało ? - zapytał Zayn
- Szykuj się trasa, więc nie ma wolnego - powiedziałam
- No ok, ale Beaty nie ma - powiedział Liam.
- Paul mówił, że wróci jak najszybciej - chciałam iść do pokoju, gdy nagle ze schodów zbiegł Niall.
- Ej, uspokój się - zaśmiał się Louis
- Widzieliście Adę ? - zapytał
- Nie, pewnie jeszcze śpi - powiedział Hazza
- Ale jej nie ma w żadnym pokoju, sprawdzałem ! - krzyknął
- To gdzie ona jest ? - zapytał zdziwiony Liam
- Ja chyba wiem - powiedziałam - Paul mi powiedział, że ona jest na Hawajach
- Gdzie ? - krzyknęli
- No mówię, że na Hawajach - byłam wkurzona - Horan coś ty jej zrobił ?
- No kurwa, zasnąłem w kinie - był załamany
- Ja pierdole to się postarałeś - krzyknął Harry.
- Dobra ona wróci. Musimy się ogarnąć bo jedziemy do studia - powiedział Lou.
* godzinę później *
Wchodziliśmy już do studia. Jak ja mam pracować skoro moja asystentka jest teraz na Hawajach, a Beata w Polsce? Jeszcze nigdy nie byłam tak zła.
- Hej. Przepraszam, że teraz was tu ściągam, ale rozumiecie sytuację - powiedział Paul - na przeprosiny mam dla was kawę.
Ucieszyłam się, bo w domu nie miałam czasu napić się kawy. Zawszę, gdy nie wypiję rano kawy, jestem na pół przytomna. Chciałam już rozstawiać sprzęt, ale okazało się, że dzisiaj omawiamy naszą prace dotyczącą trasy. Paul zostawił mnie samą z chłopakami. Nadal byłam zbulwersowana całą poranna sytuacją.
- Ej Nat co, ty taka zła ? - zapytał Zayn
- Ona jest zazdrosna o to, że chodzę z Julią - powiedział Harry i stanął na przeciwko mnie. Nie jestem pewna czy był to dobry pomysł, bo akurat upiłam łyk kawy i niechcący wyplułam kawę na Hazzę. No dobra byłam zazdrosna, ale nie pozwolę mu tak myśleć.
- Że co proszę ? - zapytałam zdziwiona
- No przyznaj się. Wiem, że jak wczoraj byliśmy w klubie to ty chciałaś być na miejscu Juli. Chciałaś ze mną tańczyć, być blisko. Po prostu jesteś o nią zazdrosna.
- Hahahah.... chyba ci się coś pomyliło - powiedziałam - a tak dla twojej wiadomości to bardzo polubiłam Julię.
WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANI :d
kolejny rozdział tak jak zawsze 5 KOMENTARZY
piątek, 6 grudnia 2013
Rozdział 13
* Z perspektywy Natt *
- No to ja idę z Lou i Liamem do klubu - powiedziałam
- O to będzie super - uśmiechnął się Louis.
- Ale wiecie, że niedługo wychodzimy? - zapytał Liam.
- No to ja się pójdę przebrać - pobiegłam na górę do swojego pokoju.
Zastanawiałam się długo co mam na siebie ubrać. Chciałam żeby Styles był zazdrosny. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej śliczną czerwoną sukienkę z koronkowymi plecami i czarne szpilki. Wiedziałam, że gdy zejdę na dół on na 100% na mnie spojrzy. Nałożyłam jeszcze tylko delikatny makijaż, włosy rozpuściłam i byłam gotowa. Spojrzałam na zegarek... minęło pół godziny. Serio?! Myślałam, że szybciej się ogarnęłam.
- Nat jesteś już gotowa ? - usłyszałam głos Louisa
- Tak już schodzę - krzyknęłam i wyszłam z pokoju.
Tak jak myślałam. Schodząc na dół, czułam na sobie, wzrok Harrego. No z resztą wszyscy się na mnie patrzeli. Ale to na nim mi zależało.
- No to my wychodzimy - powiedział Daddy.
* Z perspektywy Harry'ego *
Siedziałem w salonie z resztą, gdy usłyszałem stukanie obcasów na schodach. To była Natalia. Boże jak ona pięknie wyglądała. I ta czerwień. Nie rozumiem dlaczego tak reaguję, czy ja ją kocham ? Chciałem, żeby była zazdrosna o Julię, ale to chyba ja jestem zazdrosny o nią. Nie mogę znieść myśli, że ona byłaby z kimś innym. Nie zniósł bym tego.
* Z perspektywy Ady *
- Harry jak coś to my już też idziemy - powiedział Niall i wyszliśmy z domu.
- Na jaki film masz ochotę ? - zapytał
- Najpierw muszę sprawdzić, co leci w kinach - powiedziałam
- Ależ kochana, jestem tak wspaniałomyślny, że zarezerwowałem całą salę tylko dla nas i możesz wybrać jaki tylko chcesz film - uśmiechnął się.
- Naprawdę? No to ja już chyba mam pomysł - odwzajemniłam uśmiech.
- Może jakiś horror ? - zapytał
- Nie !!! Film romantyczny - mówiłam z udawanym oburzeniem.
- Oj no dobra - udał smutnego.
Resztę drogi do kina przejechaliśmy w ciszy. Gdy już dojechaliśmy do kina, najpierw poszliśmy kupić popcorn. Niall kupił dwa duże. Nie wiem jak on to zje. Ja na pewno nie dam rady. Weszliśmy na salę i zajęliśmy miejsca na samym środku. Były tam akurat miejsca dwuosobowe. Niall objął mnie ramieniem i zaczęliśmy oglądać film. Bardzo mi się podobał. Tak mnie zaciekawił, że nawet nie zwróciłam uwagi na blondyna siedzącego obok mnie. Gdy film się skończył skierowałam wzrok w stronę Nialla. Zaraz co ?! Nie wierzę on .... ŚPI ?! No po prostu zajebiście, zaprosił mnie do kina i teraz jeszcze zasnął na filmie. Byłam na niego wściekła. Zbulwersowana wyszłam z sali. Zamówiłam taksówkę i pojechałam do domu. Wymyśliłam, że skoro mamy teraz wolne to zrobię sobie wakacje. Podjechałam pod nasz dom i poprosiłam, żeby taksówkarz zaczekał. Weszłam do środka. Nikogo nie było. Harry pewnie wyszedł. Poszłam do pokoju. Szybko się spakowałam i wróciłam do taksówki.
- Na lotnisko poproszę - powiedziałam i odjechaliśmy.
* Z perspektywy Nat *
Lou i Liam zabrali mnie do swojego ulubionego klubu. No na serio był świetny. Że tak określę mega ekskluzywny, ale nie sztywny. Ludzie się świetnie bawili. Liam przyniósł nam drinki. Upiłam łyk, był pyszny. Poszliśmy na parkiet i postanowiliśmy się bawić. Minęło sporo czasu, odkąd tu przyjechaliśmy, bawiłam się świetnie. Nie wypiłam dużo. Taniec uzupełniał całe moje zapotrzebowanie na energię. Nagle zauważyłam, że zostałam sama z Liamem. Pomyślałam, że Lou pewnie poszedł po drinki. Po chwili wrócił z jakimś innym mega przystojnym chłopakiem. Louis wskazał nam ręką abyśmy przyszli w cichszą stronę klubu
- Nat proszę poznaj naszego przyjaciela - powiedział Lou
- Witaj jestem Ashton - powiedział chłopak i uśmiechnął się.
- Hej - odwzajemniłam uśmiech - mam dziwne wrażenie, że cię skądś kojarzę
- O to może dlatego, że gram w zespole - powiedział - 5 Seconds Of Summer może słuchasz ?
- A no tak już pamiętam - odpowiedziałam
- Dlaczego reszta nie przyszła - zapytał Liam
- Luke pojechał do rodziny, a Michael i Calum pojechali.... sam nie wiem do kąd.
- A no ok. Zapraszamy do wspólnej zabawy z nami - uśmiechnął się Lou.
Nagle do klubu wszedł Harry z .... zaraz jak ona miała na imię? A no tak Julia.
Nie wiem dlaczego tu przyszedł, ale ja nie chciałam sobie psuć wieczoru.
- Masz może ochot zatańczyć - zapytałam Ashtona na co on przytaknął i poszliśmy na parkiet.
* Z perspektywy Ady *
Byłam już na lotnisku. Wybrałam lot na Hawaje. Poszłam kupić bilet, uff.. ale mam szczęście akurat ostatni. Byłam nieźle spóźniona bo już była odprawa, musiałam biec. Wsiadłam do samolotu i zajęłam swoje miejsce. Siedziałam przy oknie, a obok mnie brunet i chłopak w jakiś różowych ? włosach. Nadal byłam nieźle wkurwiona po tym co zrobił Niall.
- Hej piękna, co taka zła ? - powiedział brunet.
- Nie znam cię, żeby mówić ci takie rzeczy - prychnęłam
- Jestem Calum - wyciągnął rękę
- Ada - odwzajemniłam gest
- No widzisz już się znamy - uśmiechnął się - więc dlaczego jesteś taka zła ?
- Oj to długa historia jeśli chcesz znać szczegóły - powiedziałam
- No to mamy przecież dużo czasu.
No nie powiem zapowiada się ciekawy lot.
TAKI PREZENT NA MIKOŁAJKI DLA WAS ODE MNIE :D
Jesteście pewnie ciekawi jaka będzie reakcja Harrego gdy zobaczy Natalie z Ashtonem albo co zrobi Niall gdy się obudzi. KOMENTUJCIE A BĘDZIE NOWY ROZDZIAŁ 5 KOMENT + NIE DODAM TERAZ WCZEŚNIEJ ROZDZIAŁU LOLA
- No to ja idę z Lou i Liamem do klubu - powiedziałam
- O to będzie super - uśmiechnął się Louis.
- Ale wiecie, że niedługo wychodzimy? - zapytał Liam.
- No to ja się pójdę przebrać - pobiegłam na górę do swojego pokoju.
Zastanawiałam się długo co mam na siebie ubrać. Chciałam żeby Styles był zazdrosny. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej śliczną czerwoną sukienkę z koronkowymi plecami i czarne szpilki. Wiedziałam, że gdy zejdę na dół on na 100% na mnie spojrzy. Nałożyłam jeszcze tylko delikatny makijaż, włosy rozpuściłam i byłam gotowa. Spojrzałam na zegarek... minęło pół godziny. Serio?! Myślałam, że szybciej się ogarnęłam.
- Nat jesteś już gotowa ? - usłyszałam głos Louisa
- Tak już schodzę - krzyknęłam i wyszłam z pokoju.
Tak jak myślałam. Schodząc na dół, czułam na sobie, wzrok Harrego. No z resztą wszyscy się na mnie patrzeli. Ale to na nim mi zależało.
- No to my wychodzimy - powiedział Daddy.
* Z perspektywy Harry'ego *
Siedziałem w salonie z resztą, gdy usłyszałem stukanie obcasów na schodach. To była Natalia. Boże jak ona pięknie wyglądała. I ta czerwień. Nie rozumiem dlaczego tak reaguję, czy ja ją kocham ? Chciałem, żeby była zazdrosna o Julię, ale to chyba ja jestem zazdrosny o nią. Nie mogę znieść myśli, że ona byłaby z kimś innym. Nie zniósł bym tego.
* Z perspektywy Ady *
- Harry jak coś to my już też idziemy - powiedział Niall i wyszliśmy z domu.
- Na jaki film masz ochotę ? - zapytał
- Najpierw muszę sprawdzić, co leci w kinach - powiedziałam
- Ależ kochana, jestem tak wspaniałomyślny, że zarezerwowałem całą salę tylko dla nas i możesz wybrać jaki tylko chcesz film - uśmiechnął się.
- Naprawdę? No to ja już chyba mam pomysł - odwzajemniłam uśmiech.
- Może jakiś horror ? - zapytał
- Nie !!! Film romantyczny - mówiłam z udawanym oburzeniem.
- Oj no dobra - udał smutnego.
Resztę drogi do kina przejechaliśmy w ciszy. Gdy już dojechaliśmy do kina, najpierw poszliśmy kupić popcorn. Niall kupił dwa duże. Nie wiem jak on to zje. Ja na pewno nie dam rady. Weszliśmy na salę i zajęliśmy miejsca na samym środku. Były tam akurat miejsca dwuosobowe. Niall objął mnie ramieniem i zaczęliśmy oglądać film. Bardzo mi się podobał. Tak mnie zaciekawił, że nawet nie zwróciłam uwagi na blondyna siedzącego obok mnie. Gdy film się skończył skierowałam wzrok w stronę Nialla. Zaraz co ?! Nie wierzę on .... ŚPI ?! No po prostu zajebiście, zaprosił mnie do kina i teraz jeszcze zasnął na filmie. Byłam na niego wściekła. Zbulwersowana wyszłam z sali. Zamówiłam taksówkę i pojechałam do domu. Wymyśliłam, że skoro mamy teraz wolne to zrobię sobie wakacje. Podjechałam pod nasz dom i poprosiłam, żeby taksówkarz zaczekał. Weszłam do środka. Nikogo nie było. Harry pewnie wyszedł. Poszłam do pokoju. Szybko się spakowałam i wróciłam do taksówki.
- Na lotnisko poproszę - powiedziałam i odjechaliśmy.
* Z perspektywy Nat *
Lou i Liam zabrali mnie do swojego ulubionego klubu. No na serio był świetny. Że tak określę mega ekskluzywny, ale nie sztywny. Ludzie się świetnie bawili. Liam przyniósł nam drinki. Upiłam łyk, był pyszny. Poszliśmy na parkiet i postanowiliśmy się bawić. Minęło sporo czasu, odkąd tu przyjechaliśmy, bawiłam się świetnie. Nie wypiłam dużo. Taniec uzupełniał całe moje zapotrzebowanie na energię. Nagle zauważyłam, że zostałam sama z Liamem. Pomyślałam, że Lou pewnie poszedł po drinki. Po chwili wrócił z jakimś innym mega przystojnym chłopakiem. Louis wskazał nam ręką abyśmy przyszli w cichszą stronę klubu
- Nat proszę poznaj naszego przyjaciela - powiedział Lou
- Witaj jestem Ashton - powiedział chłopak i uśmiechnął się.
- Hej - odwzajemniłam uśmiech - mam dziwne wrażenie, że cię skądś kojarzę
- O to może dlatego, że gram w zespole - powiedział - 5 Seconds Of Summer może słuchasz ?
- A no tak już pamiętam - odpowiedziałam
- Dlaczego reszta nie przyszła - zapytał Liam
- Luke pojechał do rodziny, a Michael i Calum pojechali.... sam nie wiem do kąd.
- A no ok. Zapraszamy do wspólnej zabawy z nami - uśmiechnął się Lou.
Nagle do klubu wszedł Harry z .... zaraz jak ona miała na imię? A no tak Julia.
Nie wiem dlaczego tu przyszedł, ale ja nie chciałam sobie psuć wieczoru.
- Masz może ochot zatańczyć - zapytałam Ashtona na co on przytaknął i poszliśmy na parkiet.
* Z perspektywy Ady *
Byłam już na lotnisku. Wybrałam lot na Hawaje. Poszłam kupić bilet, uff.. ale mam szczęście akurat ostatni. Byłam nieźle spóźniona bo już była odprawa, musiałam biec. Wsiadłam do samolotu i zajęłam swoje miejsce. Siedziałam przy oknie, a obok mnie brunet i chłopak w jakiś różowych ? włosach. Nadal byłam nieźle wkurwiona po tym co zrobił Niall.
- Hej piękna, co taka zła ? - powiedział brunet.
- Nie znam cię, żeby mówić ci takie rzeczy - prychnęłam
- Jestem Calum - wyciągnął rękę
- Ada - odwzajemniłam gest
- No widzisz już się znamy - uśmiechnął się - więc dlaczego jesteś taka zła ?
- Oj to długa historia jeśli chcesz znać szczegóły - powiedziałam
- No to mamy przecież dużo czasu.
No nie powiem zapowiada się ciekawy lot.
TAKI PREZENT NA MIKOŁAJKI DLA WAS ODE MNIE :D
Jesteście pewnie ciekawi jaka będzie reakcja Harrego gdy zobaczy Natalie z Ashtonem albo co zrobi Niall gdy się obudzi. KOMENTUJCIE A BĘDZIE NOWY ROZDZIAŁ 5 KOMENT + NIE DODAM TERAZ WCZEŚNIEJ ROZDZIAŁU LOLA
wtorek, 3 grudnia 2013
Rozdział 12
* Z perspektywy Beaty *
Dobrze, że Ada mi pomogła i zaproponowała im wyjście do kina jestem jej za to mega wdzięczna. Jestem spakowana, samolot mam późno więc póki ich jeszcze nie ma to mogę posiedzieć w domu. Nagle usłyszałam charakterystyczny, krótki dźwięk mówiący, że dostałam wiadomość
-,, Hej chciałam ci powiedzieć, że za 30 minut będziemy w domu, bo właśnie wracamy z kina "
No to najwyższa pora się zbierać, zniosłam walizki na dół, ubrałam się i pojechałam na lotnisko.
* Z perspektywy Ady *
- No nareszcie w domu - powiedziała Nat - dlaczego ja znowu musiałam siedzieć obok niego ? - krzyknęła
- Oj nie marudź przecież ja siedziałam po drugiej stronie - powiedziałam.
- Dobra to wy tam gadajcie o Harry'm a ja idę przywitać się z Beatą - powiedział Liam
No pięknie wiedziałam, że oni odkryją, że jej nie ma no, ale nie sądziłam, że stanie się to tak szybko. Po chwili usłyszałam, że ktoś zbiega po schodach. Oczywiście był to Daddy, był zdenerwowany. Sprawdził na dole wszystkie pomieszczenia, aż w końcu przyszedł do nas.
- Beaty nie ma ! - mówił zdenerwowany
- Ale jak to ? - odpowiedzieli wszyscy.
- No jeny pewnie gdzieś wyszła - odparłam i poszłam do ,, naszego " pokoju.
Nie umiałam nigdy kłamać, więc wiem, że i tak nic by to nie dało. Na szczęście chyba dali sobie spokój. Położyłam się na łóżku i postanowiłam napisać do Beaty :
-,, Hej o której masz samolot? " - zapytałam
- ,, Za jakieś dwie godziny mam odprawę " - odpisała
- ,, A i jeszcze raz ci za wszystko dziękuje " - dodała
Nagle uchyliły się drzwi do naszego pokoju.
- Hej mogę wejść - zapytał Liaś
- No jasne
- Posłuchaj ty musisz coś wiedzieć, gdzie jest Beata? - zapytał a jego oczy były oszklone.
- No na prawdę nie wiem - odparłam
- Kłamiesz widzę to - nie dawał za wygraną
- Nawet jeśli ci powiem, to i tak nic nie zmieni - powiedziałam z pewnością, że sobie pójdzie.
- Ada proszę powiedz mi - mówił
- Oj no dobra, Beata wyjechała do Polski - powiedziałam
- Co ? Ale dlaczego ? - pytał zdziwiony
- Jej mama miała wypadek, a ona chce być przy niej - odpowiedziałam
- Ale kiedy wróci ? - cały czas mnie wypytywał
- Tego nie wiem , ale za ok. 2h ma samolot ? - mówiłam
- O boże dziękuje ci - powiedział, a potem usłyszałam tylko odgłos trzaśnięcia drzwiami. Jeśli on zrobi to co o czym myślę, to Beata mi tego nie wybaczy.
* Z perspektywy Beaty *
Siedziałam na lotnisku, za pół godziny miałam mieć odprawę. Nagle usłyszałam charakterystyczny dźwięk wiadomości. Wyciągnęłam telefon, był to sms od Ady:
- ,, Beata wybacz mi, nie dałam rady ".
Byłam zdziwiona. Na początku nie wiedziałam o co jej chodzi. Nagle usłyszałam jak ktoś woła moje imię. Odwróciłam się... CO ??? to był..... Liam.
co on tu robił? No tak, już rozumiem tego smsa . Ada mu powiedziała, mimo, że ją prosiłam. No ale i tak pewnie jej wybaczę, bo to moja przyjaciółka. Chciałam już odchodzić
- Beata zaczekaj ! - ktoś krzyknął, byłam pewna, że to Liam.
- Niepewnie się odwróciłam.
- Co ty tu robisz ? - spytałam
- Dlaczego nie powiedziałam mi, że wyjeżdżasz ? - powiedział zasmucony ?
- Ale to by i tak nic nie zmieniło - odparłam
- Ja pierdole mówisz tak samo jak Ada -prychnął
- No widzisz coś nas łączy - uśmiechnęłam się na co on momentalnie odwzajemnił uśmiech.
- Ale dlaczego mi nie powiedziałaś ?
- Gdy skończyliście oglądać film, zadzwonił do mnie telefon, ze szpitala- mówiłam - nie chciałam, żeby ktokolwiek się dowiedział no ale jedna osoba musiała wiedzieć, żeby nie było zamieszania.
- No dobra rozumiem, ale nie pomyślałaś, że chciałbym się z tobą pożegnać ? - zapytał z delikatnym uśmiechem na twarzy.
- I po to tu przyjechałeś ? - zapytałam
- No po to i jeszcze po coś innego - powiedział po czym delikatnie musnął moje wargi.
Strasznie się zdziwiłam on jest moim przyjacielem. No jasne, że on mi się podoba, ale nie myślała, że ja dla niego jestem kimś więcej.
- Dlaczego to zrobiłeś? - byłam zdziwiona
- Musisz wiedzieć, że nie jesteś dla mnie tylko zwykłą przyjaciółką - powiedział
- No ja też cię bardzo lubię - uśmiechnęłam się
- Ale tu nie o to chodzi - mówił - bo ja czuję do ciebie coś więcej .
- Liam.... - nie dał mi dokończyć
- Ja rozumiem twoją niepewność, dlatego proszę przemyśl to i porozmawiajmy po powrocie.
Uśmiechnęłam się do niego, przytuliłam i poszłam do swojego samolotu. Odwróciłam się, on cały czas tam stał. Zatrzymałam się, by jeszcze ba chwile popatrzeć w te jego piękne oczy. Nagle Liam zaczął biec w moją stronę. Mocno mnie przytulił . Dlaczego nasze rozstania muszą być takie ciężkie ?
- Wiesz, że będę tęsknił prawda ? - powiedział
- Wiem, też będę tęskni, ale niedługo wrócę
Byliśmy jeszcze chwilę w uścisku, gdy nagle usłyszeliśmy głos :
- Pasażerowie lotu do Polski proszeni są o okazanie biletów.
- No to chyba muszę się zbierać - powiedziałam
- Do zobaczenia - powiedział Daddy na co się uśmiechnęłam i odeszłam
* Z perspektywy Natt *
Siedzieliśmy w salonie. Ada już nam wszystkim powiedziała dlaczego Beti nie ma. Ada stwierdziła, że skoro i tak Liam wie, to zaraz reszta się dowie. Nagle do domu wszedł Liam. Czekaliśmy na niego bo chcieliśmy ustalić co robimy wieczorem.
- Ja idę do Perrie - powiedział Zayn
- Ja idę do klubu - powiedział Lou.
- No to ja pójdę z Lou - mówił Liam
- Ja bym chciał iść z Adą do kina - powiedział Niall.
- Zaraz co ? - powiedziała zdenerwowana Ada
- No oczywiście jeśli się zgodzisz - mówił z niewinnym uśmieszkiem
- Dobra, ale ja wybieram film - odpowiedziała na co Horran miał wielkiego banana na twarzy.
Zaraz, zaraz. Liam i Lou idą do klubu, Zayn do Perrie , Ada i Niall do kina. Zostanę sama z Harry'm.
- Do mnie przychodzi Julia - powiedział Harry
- Kto to ? - zapytał Lou
- Moja nowa dziewczyna - powiedział z uśmiechem na twarzy, ale to nie był szczery uśmiech.
- No to ja idę z Lou i Liamem do klubu - powiedziałam
NO TO MAMY 12 ROZDZIAŁ YEAAH JEST ON DŁUŻSZY OD POZOSTAŁYCH, ALE TERAZ BĘDĄ TAKIE PISANE PONIEWAŻ JEDNA OSOBA W KOMENTARZU NAPISAŁA ŻE SZKODA ŻE TAKIE KRÓTKIE. NO OK WIEC TAK JAK OSTATNIO 5 KOMENT I NEXXT . PISZCIE NAZWE POD KOMENTARZEM + ZAPRASZAM DO WPISANIA SIE DO ZAKŁADKI INFORMOWANI
WASZA LOLA
Dobrze, że Ada mi pomogła i zaproponowała im wyjście do kina jestem jej za to mega wdzięczna. Jestem spakowana, samolot mam późno więc póki ich jeszcze nie ma to mogę posiedzieć w domu. Nagle usłyszałam charakterystyczny, krótki dźwięk mówiący, że dostałam wiadomość
-,, Hej chciałam ci powiedzieć, że za 30 minut będziemy w domu, bo właśnie wracamy z kina "
No to najwyższa pora się zbierać, zniosłam walizki na dół, ubrałam się i pojechałam na lotnisko.
* Z perspektywy Ady *
- No nareszcie w domu - powiedziała Nat - dlaczego ja znowu musiałam siedzieć obok niego ? - krzyknęła
- Oj nie marudź przecież ja siedziałam po drugiej stronie - powiedziałam.
- Dobra to wy tam gadajcie o Harry'm a ja idę przywitać się z Beatą - powiedział Liam
No pięknie wiedziałam, że oni odkryją, że jej nie ma no, ale nie sądziłam, że stanie się to tak szybko. Po chwili usłyszałam, że ktoś zbiega po schodach. Oczywiście był to Daddy, był zdenerwowany. Sprawdził na dole wszystkie pomieszczenia, aż w końcu przyszedł do nas.
- Beaty nie ma ! - mówił zdenerwowany
- Ale jak to ? - odpowiedzieli wszyscy.
- No jeny pewnie gdzieś wyszła - odparłam i poszłam do ,, naszego " pokoju.
Nie umiałam nigdy kłamać, więc wiem, że i tak nic by to nie dało. Na szczęście chyba dali sobie spokój. Położyłam się na łóżku i postanowiłam napisać do Beaty :
-,, Hej o której masz samolot? " - zapytałam
- ,, Za jakieś dwie godziny mam odprawę " - odpisała
- ,, A i jeszcze raz ci za wszystko dziękuje " - dodała
Nagle uchyliły się drzwi do naszego pokoju.
- Hej mogę wejść - zapytał Liaś
- No jasne
- Posłuchaj ty musisz coś wiedzieć, gdzie jest Beata? - zapytał a jego oczy były oszklone.
- No na prawdę nie wiem - odparłam
- Kłamiesz widzę to - nie dawał za wygraną
- Nawet jeśli ci powiem, to i tak nic nie zmieni - powiedziałam z pewnością, że sobie pójdzie.
- Ada proszę powiedz mi - mówił
- Oj no dobra, Beata wyjechała do Polski - powiedziałam
- Co ? Ale dlaczego ? - pytał zdziwiony
- Jej mama miała wypadek, a ona chce być przy niej - odpowiedziałam
- Ale kiedy wróci ? - cały czas mnie wypytywał
- Tego nie wiem , ale za ok. 2h ma samolot ? - mówiłam
- O boże dziękuje ci - powiedział, a potem usłyszałam tylko odgłos trzaśnięcia drzwiami. Jeśli on zrobi to co o czym myślę, to Beata mi tego nie wybaczy.
* Z perspektywy Beaty *
Siedziałam na lotnisku, za pół godziny miałam mieć odprawę. Nagle usłyszałam charakterystyczny dźwięk wiadomości. Wyciągnęłam telefon, był to sms od Ady:
- ,, Beata wybacz mi, nie dałam rady ".
Byłam zdziwiona. Na początku nie wiedziałam o co jej chodzi. Nagle usłyszałam jak ktoś woła moje imię. Odwróciłam się... CO ??? to był..... Liam.
co on tu robił? No tak, już rozumiem tego smsa . Ada mu powiedziała, mimo, że ją prosiłam. No ale i tak pewnie jej wybaczę, bo to moja przyjaciółka. Chciałam już odchodzić
- Beata zaczekaj ! - ktoś krzyknął, byłam pewna, że to Liam.
- Niepewnie się odwróciłam.
- Co ty tu robisz ? - spytałam
- Dlaczego nie powiedziałam mi, że wyjeżdżasz ? - powiedział zasmucony ?
- Ale to by i tak nic nie zmieniło - odparłam
- Ja pierdole mówisz tak samo jak Ada -prychnął
- No widzisz coś nas łączy - uśmiechnęłam się na co on momentalnie odwzajemnił uśmiech.
- Ale dlaczego mi nie powiedziałaś ?
- Gdy skończyliście oglądać film, zadzwonił do mnie telefon, ze szpitala- mówiłam - nie chciałam, żeby ktokolwiek się dowiedział no ale jedna osoba musiała wiedzieć, żeby nie było zamieszania.
- No dobra rozumiem, ale nie pomyślałaś, że chciałbym się z tobą pożegnać ? - zapytał z delikatnym uśmiechem na twarzy.
- I po to tu przyjechałeś ? - zapytałam
- No po to i jeszcze po coś innego - powiedział po czym delikatnie musnął moje wargi.
Strasznie się zdziwiłam on jest moim przyjacielem. No jasne, że on mi się podoba, ale nie myślała, że ja dla niego jestem kimś więcej.
- Dlaczego to zrobiłeś? - byłam zdziwiona
- Musisz wiedzieć, że nie jesteś dla mnie tylko zwykłą przyjaciółką - powiedział
- No ja też cię bardzo lubię - uśmiechnęłam się
- Ale tu nie o to chodzi - mówił - bo ja czuję do ciebie coś więcej .
- Liam.... - nie dał mi dokończyć
- Ja rozumiem twoją niepewność, dlatego proszę przemyśl to i porozmawiajmy po powrocie.
Uśmiechnęłam się do niego, przytuliłam i poszłam do swojego samolotu. Odwróciłam się, on cały czas tam stał. Zatrzymałam się, by jeszcze ba chwile popatrzeć w te jego piękne oczy. Nagle Liam zaczął biec w moją stronę. Mocno mnie przytulił . Dlaczego nasze rozstania muszą być takie ciężkie ?
- Wiesz, że będę tęsknił prawda ? - powiedział
- Wiem, też będę tęskni, ale niedługo wrócę
Byliśmy jeszcze chwilę w uścisku, gdy nagle usłyszeliśmy głos :
- Pasażerowie lotu do Polski proszeni są o okazanie biletów.
- No to chyba muszę się zbierać - powiedziałam
- Do zobaczenia - powiedział Daddy na co się uśmiechnęłam i odeszłam
* Z perspektywy Natt *
Siedzieliśmy w salonie. Ada już nam wszystkim powiedziała dlaczego Beti nie ma. Ada stwierdziła, że skoro i tak Liam wie, to zaraz reszta się dowie. Nagle do domu wszedł Liam. Czekaliśmy na niego bo chcieliśmy ustalić co robimy wieczorem.
- Ja idę do Perrie - powiedział Zayn
- Ja idę do klubu - powiedział Lou.
- No to ja pójdę z Lou - mówił Liam
- Ja bym chciał iść z Adą do kina - powiedział Niall.
- Zaraz co ? - powiedziała zdenerwowana Ada
- No oczywiście jeśli się zgodzisz - mówił z niewinnym uśmieszkiem
- Dobra, ale ja wybieram film - odpowiedziała na co Horran miał wielkiego banana na twarzy.
Zaraz, zaraz. Liam i Lou idą do klubu, Zayn do Perrie , Ada i Niall do kina. Zostanę sama z Harry'm.
- Do mnie przychodzi Julia - powiedział Harry
- Kto to ? - zapytał Lou
- Moja nowa dziewczyna - powiedział z uśmiechem na twarzy, ale to nie był szczery uśmiech.
- No to ja idę z Lou i Liamem do klubu - powiedziałam
NO TO MAMY 12 ROZDZIAŁ YEAAH JEST ON DŁUŻSZY OD POZOSTAŁYCH, ALE TERAZ BĘDĄ TAKIE PISANE PONIEWAŻ JEDNA OSOBA W KOMENTARZU NAPISAŁA ŻE SZKODA ŻE TAKIE KRÓTKIE. NO OK WIEC TAK JAK OSTATNIO 5 KOMENT I NEXXT . PISZCIE NAZWE POD KOMENTARZEM + ZAPRASZAM DO WPISANIA SIE DO ZAKŁADKI INFORMOWANI
WASZA LOLA
Subskrybuj:
Posty (Atom)