* Z perspektywy Beaty *
Nagle poczułam wibracje mojego telefonu.
- Halo ? - odparłam
- Jestem lekarzem z miejskiego szpitala - powiedział mężczyzna o grubej barwie głosu. Mówił po polsku, więc zorientowałam się, że może chodzić o kogoś z mojej rodziny.
- Dzisiaj rano pani mama, została przewieziona do naszego szpitala - mówił
- Al...e ja..k to ? - Jąkałam się
- Miała wypadek samochodowy, niestety w tej chwili jest w śpiączce, nie wiadomo kiedy się obudzi - ciągnął i próbował przyjąć taką barwę głosu by jak najmniej mnie to zabolało - najlepiej by było, gdyby była pani teraz przy niej.
- ... - nie wiedziałam co powiedzieć, gdy nagle zrozumiałam, że powinnam coś powiedzieć - obecnie jestem w Londynie, ale jak najszybciej postaram się przyjechać.
Skończyłam i rozłączyłam się. Łzy same cisnęły mi się do oczu. Od razu pobiegłam na górę, do pokoju w którym spałam razem z Adą.
- O Beata nareszcie jesteś - powiedziała moja przyjaciółka - zaraz czy ty płaczesz ? Co się stało ?
- M...oja mama jest w szpitalu ...miała ww..ypadek - powiedziałam łkając - nie mogę jej zostawić, muszę do niej pojechać, mamy teraz wolne, więc jutro wyjadę do Polski.
- Powiesz innym co się stało? - zapytała
- NIE! Mam do ciebie prośbę, nie mów im nic - powiedziałam - jutro proszę wyciągnij wszystkich do kina, ja w tym czasie się spakuję i pojadę na lotnisko.
- A co gdy oni się spytają dlaczego ciebie nie ma ? - znów zapytała moja przyjaciółka.
- Powiedz im, że sama nie wiesz.
- No dobra, ale będziesz miała do mnie dzwonić i powiedzieć jak się czuje twoja mama - powiedziała Ada i mocno mnie przytuliła
- Dziękuje - wyszeptałam i poszłam spać choć i tak wiedziałam, że nie zasnę.
* Następnego dnia perspektywa Ady *
Dzisiaj miałam pogadać z resztą żebyśmy poszli do kina. Zeszłam na dół na śniadanie. Beaty nie było w pokoju, więc pewnie zeszła już na dół. Miałam rację, siedziała przy stole z kubkiem w ręku. Wzrok miała wbity gdzieś w przestrzeń. Chciałam z nią porozmawiać, gdy nagle do kuchni wbiegł Zayn i Liam. Faktycznie przecież spali razem w jednym pokoju. Ich wzrok od razu był zwrócony na Beatę. Co prawda nie wyglądała najlepiej, wielkie wory pod oczami ukazywały nieprzespaną noc.
- Beata co się stało? - zapytał zatroskany Zayn
- Hmmm ? Co ? - powiedziała Beata - Nic przecież czuję się świetnie - powiedziała z wymuszonym uśmiechem i poszła na górę. Reszta akurat zeszła na śniadanie.
- Hej! Mam pomysł. Co wy na to żebyśmy wszyscy poszli dzisiaj do kina ? - zapytałam
- No jasne - odparli wszyscy
- Czekajcie pójdę się spytać Beaty - powiedział Lou
Usłyszałam tylko jego kroki i otwieranie drzwi. Po chwili był już z powrotem u nas
- Beata mówi, że ma coś bardzo ważnego do załatwienia i , że życzy nam mile spędzonego dnia - mówił
No i plan zaczyna działać ciekawa jestem tylko jakie będą mieli miny, gdy Beaty nie będzie w domu.
MAŁA ZMIANA PLANÓW DODAŁAM SZYBCIEJ KOMENTARZ PONIEWAŻ STWIERDZIŁAM, ŻE NIE DACIE CHYBA RADY TYLU KOMENTARZY DODAĆ . WIĘC ZNOWU JEST 5 KOMENTARZY NEXTT. DZIĘKUJE ZA POPRZEDNIE KOMENTARZE :) I JAK PODOBAŁ SIĘ WAM 1DDAY ? BO MI BARDZO
WASZA LOLA
Super jest twoje opowiadanie
OdpowiedzUsuńfajnie piszecie ale moglyby byc dlugie
OdpowiedzUsuńAaaaaa chce wiecej!!!! Dobra stop wariacie ogarnij sie.
OdpowiedzUsuńSwietny rozdzial i informuje iz napylas wlasnie przesladowce a nim jeste ja buahhaha!!!o_O:-D:-D
Mega , mega , mega . Opowiadanie jest zajebiste nie mogę się doczekać następnego rozdziału . <3 kocham
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnego , jestem ciekawa jak to wszystko się potoczy ;)
OdpowiedzUsuń