niedziela, 3 listopada 2013

Rozdział 4

* Z perspektywy Beaty *
Wszyscy już jesteśmy w klubie. Poznałam już Perrie, Eleonor i Sophię. Z każdą złapałam dobry kontakt. Nie wiem tylko dlaczego dziewczyny dziwnie zachowują się wobec Sophii. To jest dziwne, ale dobra nie będę wnikać, przecież jesteśmy tu żeby się bawić. Wszyscy ruszyli na parkiet tylko Liam z Sophią kłócili się przy stoliku Liam zdenerwowany wyszedł z klubu. Postanowiłam, że pójdę za nim. Na początku nie mogłam go znaleźć bo było ciemno. Nareszcie, zauważyłam go siedzącego na ławce i trzymającego głowę w rekach. Czy on .... płacze ? Nie, no przecież nie miałby powodu. Cały czas on i Sophia wyglądali na szczęśliwych. Podeszłam i usiadłam obok niego. Położyłam mu moją dłoń na ramieniu a on tylko cicho westchnął.
- Hej Liam co jest ? - spytałam zatroskana bo nie wiedziałam co w tej chwili może mu wpaść do głowy.
- I tak pewnie nie zrozumiesz, idź się bawić razem z resztą, po co tu przyszłaś? - odparł a gdy podniósł twarz bym mogła spojrzeć mu w oczy, dostrzegłam łzy.
- Bo chcę cie wysłuchać, pomóc ci nie rozumiesz tego? - powiedziałam - mi możesz zaufać nie bój się - odrzekłam łagodnie się uśmiechając i wytarłam łzę spływającą po jego policzku.
- No dobra. Chodzi o Sophię, cały czas się kłócimy a do tego się nie kochamy - lekko zdziwiło mnie to co powiedział.
- Jak to się nie kochacie? - Więc dlaczego jesteście razem?
- Wszystko wina Modestu. Po zerwaniu z Daniell byłem smutny, a producenci postanowili kontynuować historię słodkiego i opiekuńczego romantyka - odrzekł - teraz mamy podpisaną umowę, zresztą tak samo jak Lou i Eleonor. Gdyby nie ona "wszyscy" by myśleli że on jest gejem. Choć tak naprawdę to nie jest. Teraz obydwoje mamy zniszczone życie bo nie możemy się zakochać. - mówił to z takim smutkiem w głosie, zrobiło mi się go strasznie szkoda.
- Nie możecie się im jakkolwiek sprzeciwić? - spytałam
- To nic nie da oni i tak postawią na swoim - widać, że nie miał już ochoty tego wszystkiego ciągnąć.
- Liam kurwa! Walcz o swoje co ty nie masz prawa się zakochać ?! Być z kimś na poważnie ? - byłam ostro wkurwiona na Modest.
- Wiesz co masz rację - Taakk! w końcu się uśmiechnął.
- Wszyscy z zespołu wiedzą, że wasz związek jest fałszywy ? - spytałam
- No tak a dlaczego pytasz ?
- A więc chodź się bawić z resztą ana nią nie zwracaj uwagi - powiedziałam uśmiechając się.
Po tym wszystkim Liam mnie przytulił i weszliśmy do klubu, wszyscy się dobrze bawili tylko Natt była wkurwiona.
* Z perspektywy Natt *
Beaty i Liama długo nie było wiedziałam co się dzieje, ale byłam pewna, że jeśli coś było nie tak to już jest dobrze. Wszyscy się dobrze bawili, oprócz mnie. Harry mi sie podobał. Chciał mnie poderwać, ale pomyślałam sobie, że nie dam mu takiej satysfakcji i jeśli mu na mnie zależy to niech się pomęczy. Wiem jestem wredna, ale ja dopiero wtedy poznaję czy komuś na mnie na prawdę zależy. Taka już jestem i nikt mnie nie zmieni. Podeszła do mnie Ada.
- Ej co tak siedzisz? Choć się upić i zatańczyć :) - powiedziała i widać było, że miała już lekki promil we krwi, ale no co jak chce to niech się bawi. Tak zleciał nam już cały wieczór, przynajmniej tyle ile pamiętam później urwał mi się film. Ale i tak zaskoczenie nastąpiło następnego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz